Marek Papszun: Do końca walczyliśmy

Marek Papszun: Do końca walczyliśmy

- Z tego miejsca chciałbym podziękować przede wszystkim piłkarzom, sztabowi, zarządowi, wszystkim pracownikom klubu, którzy nas wspierali i oczywiście naszym fantastycznym kibicom. Mimo tego, że w Legii Warszawa są inne oczekiwania, to pomogli nam przetrwać ten trudny moment i razem pociągnęliśmy to do szóstego miejsca - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

Autor: Anna Socha

Fot. Mateusz Kostrzewa

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Anna Socha

Fot. Mateusz Kostrzewa

- Z tego miejsca chciałbym podziękować przede wszystkim piłkarzom, sztabowi, zarządowi, wszystkim pracownikom klubu, którzy nas wspierali i oczywiście naszym fantastycznym kibicom. Mimo tego, że w Legii Warszawa są inne oczekiwania, to pomogli nam przetrwać ten trudny moment i razem pociągnęliśmy to do szóstego miejsca - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

- Za nami bardzo dobre zawody i przekonujące zwycięstwo. Strzeliliśmy cztery bramki, byliśmy bardzo skuteczni, ale też zagraliśmy z takim polotem i myślę, że kibice mogą dzisiaj być z nas zadowoleni. Nie cieszyliśmy się do końca, nie było dopingu: na stadionie doszło do tragedii i należało uszanować tę sytuację. Przykro mi - wobec tego wypadku należycie stonowaliśmy radość.

- To był ostatni mecz, więc czas na podsumowanie, podziękowania. Myślę, że bardzo udana runda za nami. Osiem zwycięstw, sześć remisów, dwie porażki, średnia 1,9, co przy całym sezonie dałaby każdy wie co. Poprzednia runda była słaba, ale dźwignęliśmy się z tego i to jest największa wartość. Oprócz tego udało nam się wprowadzić standardy pracy i fundamenty pod kolejny sezon, jeżeli chodzi o zespół i sztab. Myślę, że to owocny czas. Wprowadziliśmy trzech młodych zawodników do gry i to duża sprawa. Zadebiutowało trzech chłopaków z Akademii.

- Z tego miejsca chciałbym podziękować przede wszystkim piłkarzom, sztabowi, zarządowi, wszystkim pracownikom klubu, którzy nas wspierali i oczywiście naszym fantastycznym kibicom. Mimo tego, że w Legii Warszawa są inne oczekiwania, to pomogli nam przetrwać ten trudny moment i razem pociągnęliśmy to do szóstego miejsca.

- Tak, chciałbym, żeby Jean-Pierre Nsame został. To nie jest prosta sytuacja. Trudno mi powiedzieć jak się potoczy dalej.

- Oglądaliśmy w czasie meczu, co działo się w Szczecinie. Miałem złe przeczucie, jak bramka na 2:0 nie została uznana. Rozczarowanie widać było spore po wszystkich, po piłkarzach, po sztabie, po kibicach. To jest zrozumiałe, bo byliśmy o krok, żeby zrobić niesamowitą rzecz i wejść do tych europejskich pucharów. To nie wyszło, bo nie wszystko zależało od nas. My zrobiliśmy swoją robotę. Jestem zadowolony i dumny z tej drużyny. Jest niedosyt i to dobrze - jesteśmy ambitnymi ludźmi. Nawet radość w szatni była najmniejszą radością z ośmiu wygranych meczów wiosną. To też pokazuje, że mimo tego, że był to nasz najlepszy mecz, najwyższe zwycięstwo, to jednak najmniejsza radość.

Zdjęcie

- Dzisiaj grała Legia, którą chcę widzieć na co dzień. Bardzo dobra w obronie, intensywna, ale też grająca z polotem, tworząca sytuację i grająca po prostu dobry futbol. Do tego trzeba dążyć. Zespół pokazał, że potrafi. Natomiast ten zespół dzisiaj przestał również istnieć. Mamy już fundamenty, ale pewnie rzeczy trzeba będzie przebudować. Cieszę się, że teraz możemy odpocząć, bo to był bardzo intensywny okres. Do końca walczyliśmy. Nie zadowoliliśmy się tylko utrzymaniem, tylko walczyliśmy i wierzyliśmy w te puchary. Jeden strzał zadecydował o tym, że w tych pucharach nie zagramy. Jednak Legia zawsze powinna być walcząca do końca. To nie może być tylko slogan - to musi być widoczne. W tej rundzie widziałem to w każdym spotkaniu. Wierzę, że to będzie nasze DNA i tożsamość. Będziemy walczyć w każdym meczu i w trakcie sezonu też do końca, jakby się on nie potoczył. 

- Kacper Chodyna miał bardzo dobre mecze. Zagrał świetną połowę w Białymstoku, zdobył bramkę dająca nam pierwsze zwycięstwo z Wisłą Płock. Mocno się rozwinął i złapał pewność. Nie ma zawodników, którzy w Polsce nie są na sprzedaż. Dzisiaj Kacper jest zawodnikiem Legii Warszawa.

- Nasz okres przygotowawczy nie był dopięty do końca - czekaliśmy na rozstrzygnięcie dzisiejszych meczów. W najbliższych dniach zamkniemy temat i przekażemy informacje. Zaczniemy około 20 czerwca. Tydzień spędzimy w LTC, później zgrupowanie w Niemczech. Precyzyjny plan podamy na początku tygodnia. 

- Pozycja bramkarza jest bardzo istotna w zespole. Skorzystaliśmy z okazji i sprowadziliśmy Ivana. Cieszę się, że do tego doszło. Jest to doświadczony i ambitny bramkarz. Na dzisiaj numerem jeden jest Otto, ale nikt nie zabiera Ivanowi możliwości rywalizacji. Są kartki, kontuzje więc musimy mieć przynajmniej dwóch bramkarzy o bardzo wysokim poziomie. Dzisiaj pożegnaliśmy Kacpra Tobiasza i musieliśmy znaleźć jakieś zastępstwo.

- Co zrobiłbym inaczej? Nie dopuściłbym do meczu z Koroną. Poza Lechem była to jedyna porażka. Zmieniłbym małe rzeczy. Globalnie dobrze poprowadziłem zespół. Porażki zawsze oznaczają, że można było zrobić coś lepiej. Jeżeli chodzi o standardy pracy, fundamenty, to myślę, że to co zaproponowałem zespołowi to był strzał w dziesiątkę. Wyniki o tym świadczą.

- Początek był dla mnie słaby. W meczu z Koroną miałem poczucie, że jako trener nie mam wpływu na to, co się dzieje. Fragmentami panował taki chaos, jakby zespół był bez trenera, nieprzygotowany. Nie wdrożyliśmy w tym meczu niczego, nad czym pracowaliśmy w okresie przygotowawczym - pokazało to jak duża presja ciążyła na zawodnikach. Dzisiaj było widać to, nad czym pracujemy. Gramy i trenujemy tak jak pokazywaliśmy to dzisiaj w meczu. To pokazuje jaką drogę przeszliśmy. Był kontrast między pierwszym meczem a tym dzisiejszym, gdzie mogłem spokojnie obserwować spotkanie. Pierwsze minuty były nerwowe, ponieważ źle weszliśmy w spotkanie, ale to też jest sztuka - źle wejść, ale pokierować spotkaniem w innym kierunku. To jest efekt pracy. Bramki w końcówkach to nie przypadek czy szczęście.

Udostępnij

Autor

Anna Socha

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.