- Piłka nożna
- Pierwsza drużyna
- LTC
- Legia Training Center
- Konferencja prasowa
- Marek Papszun
- Legia - Wisła
- Wisła Płock
- Wideo
- Video
Marek Papszun: Chcę zobaczyć Legię o innym obliczu [WIDEO]
Trener Legii Warszawa Marek Papszun odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Wisłą Płock.
Autor: Mateusz Okraszewski
Fot. Janusz Partyka
- Udostępnij
Autor: Mateusz Okraszewski
Fot. Janusz Partyka
Trener Legii Warszawa Marek Papszun odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Wisłą Płock.
Wiosna idzie, więc i sytuacja kadrowa się poprawia. Zawodnicy wracają, ale mamy za to absencje kartkowe – Kapustki i Pankova. Najważniejsze, że zawodnicy wracają do zdrowia i kadra jest coraz bardziej kompletna.
Mikrocykl był specyficzny, bo trochę dłuższy. Nasza sytuacja jest trudna i musimy włożyć więcej wysiłku. Pracujemy bardzo dobrze, ciężko. Zawodnicy podchodzą do treningów jak należy i robią wszystko, żebyśmy wyszli z tej sytuacji. Robimy więcej wszystkiego. Działania mentalne są na tę chwilę kluczowe. Chcieliśmy dać inny bodziec zespołowi. Zaprosiliśmy trenera Kosedowskiego i Arka Wrzoska, aby popracowali z nami i fizycznie, i pod kątem mentalu. To są rzeczy, które ja cały czas robię, to nie jest nic nadzwyczajnego. Musimy jeszcze bardziej działać na zawodników, aby pokazać w końcu potencjał, który mamy. Trzeba zdobywać punkty, bo nasza sytuacja jest trudna.
Możemy spodziewać się debiutu Rafała Adamskiego. Każdy zawodnik w kadrze rywalizuje o miejsce w składzie. Wyniki są słabe, więc szukamy rozwiązań teź personalnych. Zmiany mogą być nie tylko w przodzie, ale też na innych pozycjach.
Analizujemy wszystko. Nie będę owijał w bawełnę. Bramka do szatni nas rozbroiła. Nie potrafiliśmy się podnieść. Ta przerwa jeszcze nam zaszkodziła. Doświadczyliśmy nowej sytuacji, w której prowadziliśmy. Musimy umieć zarządzać taką sytuacją. Proporcja jakości gry w obu połowach była zbyt duża. Na drugą odsłonę, mówiąc kolokwialnie, nie wyszliśmy z szatni. Wierzę, że wyciągnęliśmy wnioski. Po to pracujemy, aby taka sytuacja się nie wydarzyła. Nie możemy mieć tak różnych dwóch połów. To jest nieakceptowalne.
Statystyki są istotne, najbardziej w kontekście tabeli. Nie mają jednak takiego przełożenia w kontekście jednego meczu. Ja bardziej patrzę na działania przeciwników. Wiadomo, że Wisła bardzo dobrze broni, ale jednocześnie w ich polu karnym dużo się dzieje. To zespół, który umie się przeciwstawić dobrym atakiem i wykreować sobie swoje sytuacje. To, że Wisła jest wysoko, jest zasługą pracy i strategii, którą wdrożył trener Misiura. Wiemy, jakie są mocne i słabsze strony naszego przeciwnika. Musimy to przełożyć na skuteczność w trakcie gry.
Dopóki okienko jest otwarte, to można spodziewać się ruchów wychodzących z klubu. Na dzisiaj żadnych decyzji jednak nie ma.
Patrząc na tabelę, mogłoby się wydawać, że Wisła jest faworytem. Ja jednak patrzę na to trochę inaczej. Gramy u siebie, przed własną publicznością. Wierzę, że wszyscy kibice rozumieją naszą sytuację i to, że tylko razem możemy z tego wyjść. Jakiekolwiek działania przeciwko drużynie nie pomogą. Wierzę, że atut własnego boiska da nam zwycięstwo. Nie patrzę na to, kto jest faworytem. Wierzę w ten zespół i w to, co robimy każdego dnia. Liczę na przełamanie. Chcę zobaczyć Legię o innym obliczu - obliczu zwycięskim. Nie wiemy, jak to spotkanie się potoczy, ale chciałbym prosić kibiców, aby byli z nami. Chciałbym, żeby kibice nas dopingowali i pomogli nam w sobotę. To, co mogę obiecać, to walkę do końca. Ten zespół się nie podda. Nie poddał się w żadnym momencie i będzie cały czas walczył. Ta wiara będzie kluczowa w każdym z nadchodzących spotkań.
Łatwiej jest tym drużynom, które były skazywane do walki o utrzymanie, a dzisiaj grają o inne cele. Mental takich zespołów jest zupełnie inny. To jest siła tych drużyn. Taki jest jednak sport. Ekstraklasa to najwyższy poziom w Polsce. Założenia były inne, ale życie napisało inny scenariusz. Dzisiaj trzeba to dźwignąć i z tego wyjść. Daję z siebie jeszcze więcej i tego samego wymagam od ludzi dookoła. Nie chcę zrzucać na nikogo winy, bo to byłoby najgorsze, co mogę zrobić. Chcę swoim dużym doświadczeniem pomóc drużynie. Wierzę w tych chłopaków i w to, co robimy.
Kibicuję wszystkim polskim drużynom w europejskich pucharach. Raków gra od następnej rundy, więc czekamy na nich. Na pewno obejrzę mecze Jagiellonii z Fiorentiną. Kibicuję im, aby awansowali dalej.
Autor
Mateusz Okraszewski





