PKO Bank Polski Ekstraklasa: Legia Warszawa - Raków Częstochowa historycznie. O 10 wygraną w stolicy

PKO Bank Polski Ekstraklasa: Legia Warszawa - Raków Częstochowa historycznie. O 10 wygraną w stolicy

29 meczów, 12 zwycięstw, 10 remisów i siedem porażek - tak prezentuje się historyczny bilans starć pomiędzy Legią Warszawa a Rakowem Częstochowa. W 13 konfrontacjach na własnym boisku legioniści odnieśli dziewięć zwycięstw, zanotowali jeden remis i doznali trzech porażek. W niedzielę zawalczą o zwycięstwo numer 10.

Autor: Janusz Partyka

Fot. Mateusz Kostrzewa, Janusz Partyka, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Janusz Partyka

Fot. Mateusz Kostrzewa, Janusz Partyka, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii

29 meczów, 12 zwycięstw, 10 remisów i siedem porażek - tak prezentuje się historyczny bilans starć pomiędzy Legią Warszawa a Rakowem Częstochowa. W 13 konfrontacjach na własnym boisku legioniści odnieśli dziewięć zwycięstw, zanotowali jeden remis i doznali trzech porażek. W niedzielę zawalczą o zwycięstwo numer 10.

 

Ta historia twa już prawie 54 lata, za to z bardzo długą przerwą. Do pierwszego w historii starcia warszawskiej Legii z Rakowem Częstochowa doszło w ramach półfinału rozgrywek o Puchar Polski w sezonie 1971/72. Wojskowi w tamtej edycji Turnieju Tysiąca Drużyn, w przeciwieństwie do rozgrywek ligowych, radzili sobie bardzo dobrze. Z wielkim spokojem wyrzucali za burtę kolejne drużyny. W przedostatniej rundzie los skojarzył ich z prawdziwą rewelacją turnieju - częstochowskim Rakowem. Występujący wówczas w III lidze zespół nie miał w walce z naszpikowaną gwiazdami Legią nic do stracenia, natomiast w przypadku jej wyeliminowania mógł zyskać szacunek całej piłkarskiej Polski.

Zdjęcie

Szybko doszło jednak do weryfikacji zespołu występującego dwie klasy rozgrywkowe niżej od prowadzonej wówczas przez Tadeusza Chruścińskiego Legii. 1 kwietnia w Częstochowie Wojskowi - po dwóch golach Kazimierza Deyny oraz trafieniu Władysława Stachurskiego - gładko wygrali 3:0. W rewanżu rozegranym zaledwie dwa dni później ponownie pokonali częstochowian, tym razem wynik końcowy brzmiał 2:0. Do siatki ponownie trafił Deyna, a gwóźdź do trumny drużyny przeciwnej wbił Jan Pieszko. Pomimo niezłej dyspozycji na przestrzeni całej edycji Pucharu Polski, najważniejszy mecz legioniści przegrali. Na stadionie ŁKS-u w Łodzi Wojskowi ulegli w finale Górnikowi Zabrze 2:5.

Zdjęcie

Do kolejnego starcia warszawsko-częstochowskiego doszło w sezonie 1994/95. Dla Rakowa był to debiutancki sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej, dlatego też częstochowianie nie byli pod presją. Wyniki przez nich osiągane, jak na debiutantów, były przyzwoite, a pierwsza w historii ligowa potyczka z Legią zakończyła się dla nich bardzo pozytywnie. 9 listopada 1994 roku obydwa zespoły stanęły naprzeciw siebie na stadionie pod Jasną Górą. Ku zaskoczeniu blisko ośmiotysięcznej publiczności, która tego dnia pojawiła się na trybunach tego obiektu, naszpikowana gwiazdami drużyna z Warszawy dała sobie jako pierwsza strzelić gola, a jego autorem był wieloletni zawodnik tej drużyny - Andrzej Dziedzic. Wojskowi zdołali wyrównać dopiero w drugiej połowie, a Arkadiusza Gaika pokonał Radosław Michalski. Remis 1:1 z Rakowem na chwilę przed końcem rundy jesiennej oznaczał, że stołeczny zespół przed przerwą zimową będzie musiał zadowolić się drugą pozycją w tabeli. 

Zdjęcie

W międzyczasie - w spotkaniu poprzedzającym rewanżową rywalizację z ligowego sezonu 1994/95 - obydwa zespoły znów zmierzyły się w Pucharze Polski. I znów częstochowianie byli blisko sprawienia niespodzianki, bowiem regulaminowe 90 minut zakończyło się remisem 1:1. Dla Legii w 48. minucie trafił Grzegorz Wędzyński, trzy minuty później wyrównał Jan Spychalski. W dogrywce Wojskowi nie pozostawili rywalom złudzeń - Grzegorz Lewandowski w 98., Tomasz Unton w 112. i Piotr Mosór w 118. minucie sprawili, że Raków zakończył swoją przygodę w tych rozgrywkach na 1/4 finału.

Zdjęcie

Jednak do najważniejszego meczu Legii z Rakowem doszło niewątpliwie w 32. kolejce. W poprzedniej Wojskowi zwyciężyli 3:1 z Ruchem Chorzów co oznaczało, że w przypadku wygranej w spotkaniu z beniaminkiem zagwarantują sobie siódmy w historii tytuł mistrzowski. Zawodnicy stołecznego zespołu zmotywowani byli nie tylko ze względu na możliwość kolejnej obrony mistrzowskiego tytułu, ale także zarobku sporej sumy pieniędzy. Za samo zwycięstwo w meczu z Rakowem włodarze zaoferowali im 300 mln (starych) zł premii, główną nagrodą było jednak 12 mld (starych) zł za zdobycie dubletu. Przy Łazienkowskiej już przed pierwszym gwizdkiem sędziego wszystko było przygotowane. Nikt bowiem nie zakładał, że goście z Częstochowy, walczący o utrzymanie, zdołają wywieźć z Warszawy jakiekolwiek punkty. Na boisku rządziła tylko jedna drużyna – dwukrotnie do siatki trafiał Zbigniew Mandziejewicz, raz Jerzy Podbrożny. Stolica po ostatnim gwizdku rozpoczęła świętowanie. Co więcej, ostatecznie Legii udało wywalczyć się upragniony dublet. W finale Pucharu Polski, również przed własną publicznością, pokonała ona GKS Katowice 2:0. Ciekawostką związaną z tamtym meczem pomiędzy Legią a Rakowem jest fakt, że w barwach drużyny gości wystąpił 18-letni wówczas Jacek Magiera, w późniejszych latach postać przy Łazienkowskiej bardzo ważna i szanowana. Dziś asystent trenera Jana Urbana w reprezentacji Polski.

ZdjęcieZdjęcie

W kolejnych trzech sezonach, w trakcie których Raków występował na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, nie doszło do żadnej niespodzianki. Wojskowi wygrywali kolejne spotkania, dopiero w obydwu rozegranych w 1997 padły remisy. W trzech domowych konftrontacjach legioniści byli nieomylni. Kolejne spotkania rozgrywane przy Łazienkowskiej kończyły się zwycięstwami Wojskowych kolejno: 4:2, 2:1 i 2:0. 

Zdjęcie

Kolejna ligowa rywalizacja obydwu zespołów to sezon 2019/20. Raków awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej i w 7. kolejce przyjechał na Łazienkowską. Piłkarze Aleksandara Vukovicia zagrali dobry mecz, a popis skuteczności dał snajper Legii Jarosław Niezgoda, który trafiał do bramki Michała Gliwy w 5., 10. i 52. minucie z rzutu karnego. Gol Tomasa Petraska w ostatniej akcji meczu był tylko honorowym trafieniem gości. Legia uczciła w ten sposób 30. rocznicę śmierci legendy naszego klubu Kazimierza Deyny, a piłkarze wystąpili w okolicznościowych czarno-złotych trykotach.

Zdjęcie

Kolejny domowy mecz to sezon 2020/21. 6 lutego legioniści zmierzyli się z Rakowem w ramach 16. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wojskowi dokonali zmiany formacji, która miała zaskoczyć przyjezdnych z Częstochowa. Linia obrona ustawiona została w składzie trzyosobowym - Hołownia, Wieteska i Jędrzejczyk. Na wahadłach wystąpowali wówczas Paweł Wszołek i Filip Mladenović. Jak się okazało - zmiana taktyki była prawdziwym „strzałem w dziesiątkę”. Przez cały mecz Wojskowi kontrolowali przebieg rywalizacji i ostatecznie pokonali Raków 2:0 po golach Luquinhasa i Tomasa Pekharta.

Zdjęcie

O kolejnym meczu przy Łazienkowskiej, jesienią 2021 roku, w którym Wojskowi przegrali 2:3, należy jak najszybciej zapomnieć. Podobnie zresztą jak o trzech kolejnych spotkaniach wyjazdowych - w lidze (1:1 i 0:4) i w Pucharze Polski (0:1). W ostatnim starciu przy Łazienkowskiej - w kwietniu 2023 roku - znów górą była Legia. Podopieczni Kosty Runjaicia zwyciężyli 3:1, po trafieniach Tomasa Pekharta, Rafała Augustyniaka i Pawła Wszołka. W maju i lipcu piłkarze obydwu klubów krzyżowali jeszcze rękawice w meczach o Puchar Poslki i Superpuchar. Przez 120 minut żadnej z drużyn nie udało się strzelić gola, ale w obudwu przypadkach legioniści rozstrzygali spotkanie na swoją korzyść w konkursie rzutów karnych!

Zdjęcie

Ostatnie pięć meczów w których krzyżowali rękawice piłkarze Legii i Rakowa nie ułożyły się po myśli Wojskowych. Najpierw - w październiku 2023 roku - legioniści ulegli częstochowianom przy Łazienkowskiej 1:2 (gol Wszołka), następnie - w kwietniu 2024 roku - zremisowali na wyjeździe 1:1 (gol Pekharta), by we wrześniu ubiegłego roku ulec rywalom na własnym boisku 0:1. W kolejnym starciu obydwu zespołów znów lepsi okazali się częstochowianie, którzy na własnym boisku pokonali Wojskowych 3:2 (gole Marca Guala i Luquinhasa). W ostatnim zaś - rozegranym 20 września 2025 roku - meczu pod Jasną Górą legioniści ponownie podzielili się z Rakowem punktami (Ivi lopez - Petar Stojanović).

Zdjęcie

Sobotnie spotkanie będzie 30 konfrontacją obydwu zespołów. Historia przemawia za Legią (12 zwycięstw, 10 remisów i siedem porażek), ale w ostatnich latach Medaliki są dla Wojskowych wymagającym przeciwnikiem, choć przy Łazienkowskiej zazwyczaj górą byli Wojskowi. Na 13 spotkań dziewięć zakończyło się wygraną Legii, jedno podziałem punktów, trzy razy górą byli rywale (stosunek bramek 29:13 dla gospodarzy). Ciekawostką jest to, że w 24 z 29 spotkań z Rakowem legioniści strzelali rywalom przynajmniej jednego gola (stosunek bramek 46:32). Warto także zauważyć, że ostatnie siedem spotkań z rzędu kończyło się stratą punktów przez Legię (cztery remisy i trzy porażki), a ostatie zwycięstwo - nie licząc wygranego konkursu rzutów karnych w meczu o Superpuchar - piłkarze z Łazienkowskiej odnieśli 1 kwetnia 2023 roku (3:1 w Warszawie).

 

Mecz z Rakowem Częstochowa rozpocznie się o godz. 20:15. Trzy punkty po 10 zwycięstwie na własnym boisku muszą tym razem pozostać w Warszawie!

Zdjęcie
Udostępnij

Autor

Janusz Partyka

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.