PKO Bank Polski Ekstraklasa: Widzew Łódź - Legia Warszawa historycznie. Pełna dominacja Wojskowych w XXI wieku
Za nami prawie osiem dekad zaciętej piłkarskiej rywalizacji pomiędzy Legią a Widzewem. Spotkania, które elektryzowały całą Polskę i często decydowały o mistrzostwie czy pucharach. Mecze obydwu drużyn to długa historia rodzimej piłki nożnej. Przez wiele lat Legia i Widzew rywalizowały o najwyższe cele. W niedzielę, 2 listopada, spotkają się w Łodzi w ramach 13. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Przyjrzyjmy się, jak na przestrzeni lat wyglądała ta rywalizacja.
Autor: Janusz Partyka
Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Włodzimierz Sierakowski, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii
- Udostępnij
Autor: Janusz Partyka
Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Włodzimierz Sierakowski, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii
Za nami prawie osiem dekad zaciętej piłkarskiej rywalizacji pomiędzy Legią a Widzewem. Spotkania, które elektryzowały całą Polskę i często decydowały o mistrzostwie czy pucharach. Mecze obydwu drużyn to długa historia rodzimej piłki nożnej. Przez wiele lat Legia i Widzew rywalizowały o najwyższe cele. W niedzielę, 2 listopada, spotkają się w Łodzi w ramach 13. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Przyjrzyjmy się, jak na przestrzeni lat wyglądała ta rywalizacja.
Premierowy mecz Legii z Widzewem odbył się prawie osiem dekad temu - 4 lipca 1948 roku w stolicy. Trenerem warszawskiej ekipy był wówczas Edward Drabiński. W spotkaniu tym zdecydowanie lepsi okazali się Wojskowi. Pierwszym, historycznym strzelcem gola w ramach tej rywalizacji był Ludwik Szaflarski, który dla Legii rozegrał łącznie 27 spotkań. Po pierwszej bramce zdobytej bramce Wojskowi poszli za ciosem. Efekt był taki, że już przed przerwą warszawianie prowadzili 4:0. Samo spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem 6:0, a bramki dla Legii prócz wcześniej wspomnianego, pierwszego strzelca zdobywali: Aleksander Szymański (dwie), Stanisław Grządziel, Tadeusz Waśko i Zdzisław Mordarski. Tylko raz w kolejnych latach legioniści zdołali zaaplikować zespołowi z Łodzi aż sześć goli.
Legioniści dwukrotnie mierzyli się z Widzewem w sezonie 1947/48, jednak kolejne starcia z zespołem z Łodzi odbyły się w latach 70. XX wieku. Wówczas Wojskowi rozegrali dwanaście spotkań z Widzewem. Pięć z nich kończyło się zwycięstwami zespołu ze stolicy, trzy razy w tych meczach padał remis, a czterokrotnie lepsi okazywali się zawodnicy łódzkiego klubu. Dwukrotnie w tym czasie legioniści pokonywali Widzew 4:1 - odpowiednio w 1976 i 1977 roku.
W latach 80. ubiegłego wieku szczególnie jedno spotkanie mogło utkwić w pamięci kibiców. Chodzi o ligową rywalizację z sezonu 1981/82. Legia prowadzona wówczas przez Kazimierza Górskiego podejmowała na własnym obiekcie Widzew Łódź. W składach obu drużyn nie brakowało gwiazd. Piłkarzami Legii byli wówczas m.in. Stefan Majewski, Paweł Janas czy Krzysztof Adamczyk. W barwach Widzewa w tamtych latach występował natomiast Zbigniew Boniek. W pierwszej połowie kibice obejrzeli aż pięć goli - dwa autorstwa Wojskowych i trzy zdobyte przez gości z Łodzi. W drugiej połowie spotkania legioniści z nawiązką nadrobili wynik. Gole dla stołecznej drużyny w ramach tej rywalizacji strzelali: Krzysztof Adamczyk (dwa razy), Marek Kusto, Witold Sikorski i Henryk Miłoszewicz. Ostatecznie Legia pokonała Widzew 5:3. W żadnym innym spotkaniu między tymi zespołami nie padło już aż tak wiele bramek.
W latach 90. XX wieku nastąpiła kulminacja elektryzującej rywalizacji - obydwa zespoły rozegrały ze sobą wiele świetnych i emocjonujących spotkań. Mecze Legii z Widzewem pasjonowały nie tylko kibiców tych drużyn, ale również całą piłkarską Polskę. Wielokrotnie rywalizacje te decydowały o losach mistrzostwa kraju czy Pucharu Polski. Obie drużyny miały w tym czasie lepsze i gorsze spotkania. W pamięci kibiców Widzewa na pewno pozostanie mecz rozegrany 18 marca 1997 roku. Wydawało się, że wszystko zostało rozstrzygnięte. Legioniści prowadzili w tym spotkaniu już 2:0. Kibice mogli już pomału cieszyć się z wywalczenia mistrzowskiego tytułu. Radość w stolicy opanowała każdego. Fani przedwcześniej opuszczali stadion, aby rozpocząć celebrację. Futbol jednak pokazał, jak potrafi być przewrotny. Między 88. a 90. minutą gry piłkarze Widzewa zdobyli ostatecznie trzy bramki i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa. - Było 2:0. Mieliśmy świetną sytuację na 3:0, ale Marcin Mięciel trafił w słupek. Sam końcówka spotkania, trener zdecydował się na zmiany. Zeszło dwóch napastników. Cała linia Widzewa przesunęła się do przodu i zaczęła grać na chaos. My cofnęliśmy się we własne pole karne. Straciliśmy jedną bramkę, pojawiła się panika. Szybko dostaliśmy drugiego gola, który eliminował nas z walki o mistrzostwo. Widzew do momentu przeprowadzenia tych zmian nie miał żadnych sytuacji - tak w rozmowie z Legia.com to spotkanie podsumował Piotr Włodarczyk.
Kilka miesięcy później legioniści wzięli rewanż za fatalną porażkę i pokonali Widzew w finałowym spotkaniu o Superpuchar Polski. Do siatki zespołu z Łodzi trafiali Kenneth Zeigbo i Tomasz Sokołowski.
W XXI wieku legioniści zdecydowanie zdominowali tę rywalizację. Ostatnia porażka z Widzewem miała miejsce 10 marca zeszłego roku, ale była pierwszą od... 15 kwietnia 2000 roku, więc jedyną w XXI wieku. Od tamtej pory Legia pozostawała niepokonana przez ponad 20 spotkań! Przez ostatnie 27 lat warszawianie nie przegrali z Widzewem w meczu rozgrywanym w stolicy. W tym czasie odbył się m.in. słynny mecz w 2004 roku, w którym Wojskowi pokonali zespół z Łodzi 6:0, a jedną z bramek zdobył... Artur Boruc. Bramkarz Wojskowych pewnym strzałem z 11 metrów zdobył gola ostatecznie pogrążając Widzew, który w tamtym czasie żegnał się z I ligą. Chwilę po zdobyciu bramki Artur otrzymał żółtą kartkę, bowiem w swoim stylu zapragnął zamanifestować olbrzymią radość wymachując chorągiewką w narożniku boiska. Chwilę później też było ciekawie. Cieszący się ze zdobytego gola Boruc nie zdążył wrócić do swojej bramki, a łodzianie momentalnie wznowili grę i przelobowali go z 50 metrów. Sędzia gola jednak nie uznał, gdyż mecz miał być rozpoczęty na jego wyraźny sygnał. Ostatecznie Legia pokonała łodzian 6:0, a dzieła zniszczenia dokonał „Sagan” zdobywając kolejne bramki w końcówce spotkania. Był to ostatni mecz sezonu 2003/04 rozgrywany przy Łazienkowskiej. Legia miała wówczas silny zespół, nie na tyle jednak, aby zdobyć mistrzostwo Polski, po które ostatecznie sięgnęła Wisła Kraków.
W ostatnim spotkaniu rozegranym przy Łazienkowskiej - w ramach 14. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy jesienią zeszłego roku - legioniści pokonali Widzew 2:1. Gole dla Wojskowych strzelili Bartosz Kapustka i Paweł Wszołek, dla łodzian trafił Sebastian Kerk. Ostatni raz w ogóle piłkarze obydwu drużyn krzyżowali rękawice wiosną tego roku - 15 maja w Łodzi legioniści - po golach Ryoyi Morishity i Marca Guala - pokonali rywala 2:0. Ogólem w 85 konfrontacjach legioniści zwyciężali Widzew 44-krotnie, 20 razy padł remis i tyleż samo razy wygrywali rywale (bilans bramek 131:74 na korzyść Wojskowych). W Łodzi odbyły się 43 mecze - 16 razy górą była Legia, 11-krotnie drużyny dzieliły się punktami, również 16 razy triumfowali łodzianie (gole 47:45 dla Wojskowych). W ostatnich sześciu meczach rozegranych we włókienniczym mieście Wojskowi wygrali pięć i raz przegrali.
Mamy nadzieję, że i tym razem legioniści przechylą szalę na swoją korzyść i tym samym odniosą 17 zwycięstwo z Widzewem na wyjeździe. Początek starcia w niedzielę, 2 listopada, o godz. 20:15.
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1761829770_WIDLEG_38_resizex.jpg)
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1761829824_WIDLEG_27_resizexx.jpg)
/777cab38-18b4-4ae2-a11e-6a134a8542ab/1761829846_WIDLEG_82_resizex.jpg)
Autor
Janusz Partyka





