Smutny wieczór w Erywaniu. FC Noah - Legia 2:1

Smutny wieczór w Erywaniu. FC Noah - Legia 2:1

Niestety, przegraliśmy czwarty mecz w fazie grupowej Ligi Konferencji UEFA. Mimo objęcia prowadzenia już w 3. minucie po trafieniu Milety Rajovicia, gospodarze odpowiedzieli dwoma golami w drugiej połowie i wracamy do Warszawy bez punktów.

Autor: Bartosz Zasławski

Fot. Mateusz Kostrzewa

SPONSOR GŁÓWNYGłówny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Bartosz Zasławski

Fot. Mateusz Kostrzewa

Niestety, przegraliśmy czwarty mecz w fazie grupowej Ligi Konferencji UEFA. Mimo objęcia prowadzenia już w 3. minucie po trafieniu Milety Rajovicia, gospodarze odpowiedzieli dwoma golami w drugiej połowie i wracamy do Warszawy bez punktów.

 

Zegar na telebimie Republic Stadium w stolicy Armenii nie pokazał nawet upływu 180 sekund, kiedy duński napastnik dobiegł do piłki źle zagranej przez stopera gospodarzy Goncalo Silvę i po minięciu bramkarza wpisał się na listę strzelców. Było to szóste trafienie Milety w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach. Potem jednak mistrzowie Armenii ruszyli do zdecydowanych ataków i przed przerwą stworzyli trzy dobre okazje. Dwa strzały były niecelne, raz dobrze interweniował Kacper Tobiasz. Legioniści w 31. minucie zdobyli bramkę - wydaje się - że niesłusznie nieuznaną przez sędziego. Jej autorem był Kapaudi, ale arbiter odgwizdał rzekomy faul na bramkarzu, do którego miało dojść chwilę wcześniej. Powtórki telewizyjne pokazały, że do kontaktu raczej nie doszło.

 

Druga połowa rozpoczęła się od gry w środku pola przez obie drużyny, bez wielu sytuacji pod bramkami. Po kilkunastu minutach znowu mocniej przycisnęli Ormianie. Po stracie piłki przed naszym polem karnym piłkę kilka metrów przed bramkę otrzymał Brazylijczyk Arias, który wpisał się na listę strzelców. W tym fragmencie meczu mieliśmy problem z utrzymaniem się dłużej przy piłce. Rywale mieli jeszcze dwie-trzy dobre okazje, ale 23-letni golkiper Legii wykazał się dobrymi interwencjami lub piłka szybowała tuż obok słupka. Na nieszczęście dla nas, w 84. minucie doszło do nieporozumienia między obrońcami, z którego skorzystał Nardin Mulahusejnović, najlepszy strzelec swojej drużyny w europejskich pucharach. Próbowaliśmy jeszcze doprowadzić do remisu, ale uderzenie Steve’a Kapuadiego w doliczonym czasie pewnie wyłapał bramkarz gospodarzy Fayulu.

 

Przed naszym zespołem ostatni mecz w fazie grupowej Ligi Konferencji UEFA – w przyszły czwartek o godz. 21:00 zagramy z Lincolnem Red Imps.

 

FC Noah Erywań – Legia Warszawa 2:1 (0:1)

Bramki: Aias (57’), Mulahusejnović (84’) – Rajović (3’)

 

FC Noah Erywań: Fayulu - Saintini (88' Muradian), Silva, Sualehe - Boakye, Ferreira, Oshima, Thorarinsson (90' Eteki) - Jakolis (73' Grgic), Aias, Mulahusejnovic (73' Sangare)

Legia Warszawa: Tobiasz – Wszołek, Piątkowski, Kapuadi, Reca – Goncalves (78' Augustyniak), Szymański, K. Urbański (73' Kapustka) – Krasniqi (83' Biczachczjan), Rajović (83' Colak), Vinagre (73' Chodyna)

Żółte kartkiAias – Szymański

Udostępnij

Autor

Bartosz Zasławski

16razyMistrz Polski
21razyPuchar Polski
6razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.