- Piłka nożna
- Pierwsza drużyna
- PKO BP Ekstraklasa
- Legia - Cracovia
- Cracovia
- Rafał Adamski
- Rozmowa
- Wypowiedź
- Canal+
Rafał Adamski: Rywalizacja w Legii jest na wysokim poziomie
- Przyszedłem tutaj żeby pomóc klubowi, który tego potrzebował. Nie miałem dziś takich myśli, że to ja muszę wejść z ławki za kontuzjowanego Antonio Colaka, tym bardziej, że w tygodniu borykałem się z lekkim urazem. Nie zdziwiłem się więc, że nie byłem pierwszym wyborem - powiedział w rozmowie z Canal+ po meczu z Cracovią napastnik Legii, Rafał Adamski.
Autor: Janusz Partyka, Canal+
Fot. Janusz Partyka
- Udostępnij
Autor: Janusz Partyka, Canal+
Fot. Janusz Partyka
- Przyszedłem tutaj żeby pomóc klubowi, który tego potrzebował. Nie miałem dziś takich myśli, że to ja muszę wejść z ławki za kontuzjowanego Antonio Colaka, tym bardziej, że w tygodniu borykałem się z lekkim urazem. Nie zdziwiłem się więc, że nie byłem pierwszym wyborem - powiedział w rozmowie z Canal+ po meczu z Cracovią napastnik Legii, Rafał Adamski.
- Cieszymy się z tego zwycięstwa, na pewno jest to dobry czas zarówno dla Legii, jak i dla mnie. Przyszedłem tutaj żeby pomóc klubowi, który tego potrzebował. Nie miałem dziś takich myśli, że to ja muszę wejść z ławki za kontuzjowanego Antonio Colaka, tym bardziej, że w tygodniu borykałem się z lekkim urazem. Nie zdziwiłem się więc, że nie byłem pierwszym wyborem. Mileta Rajović i Jean-Pierre Nsame także byli gotowi do wejścia. Rywalizacja w Legii jest na wysokim poziomie i trzeba walczyć o miejsce na boisku.
- Naszą główną zasadą jest pressing, by jak najszybciej odebrać przeciwnikowi piłkę. Jako drużyna chcemy atakować, w niskiej obronie także nie czujemy się źle. Pokazaliśmy, że potrafimy się bronić. Próbowaliśmy wyjść z akcją na 2:0, ale to się nie udało. Zagraliśmy jednak na zero z tyłu. Myślę, że moje życie nie zmieniło się po debiucie w Legii. Było to jednak miłe uczucie, sporo osób pisało do mnie z gratulacjami. Ja jednak wróciłem do domu jak po każdym innym meczu i położyłem się spać. Emocje na meczu były jednak duże, a zdobyta bramka mnie niosła, było to fajne uczucie.
- Ekstraklasa od I ligi na pewno różni się intensywnością. W Legii gram również na innej pozycji niż w Grodzisk, bardziej jako „dziesiątka”. Mam więcej zadań defensywnych. W Pogoni byłem typową „dziewiątką”, będąc zwolnionym z obrony. Dziś muszę pracować zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Dla mnie intensywność jest więc na pewno wyższa. Z Wisłą Płock chyba pobiłem swój rekord biegowy. Wcześniej raczej nie zdarzało mi się, abym robił po 12 kilometrów w meczu. Mam więcej pracy, ale bazuję na intensywności, która jest moim atutem.
- Czy na treningach wykończenie Jean-Pierre'a Nsame robi na mnie duże wrażenie? Oczywiście i cały czas będę podpatrywał go na treningach, zresztą świetnie się rozumiemy. To jest topowy poziom, można się zdziwić, jak dobrze to wygląda. Czekam więc na wspólną grę.
Autor
Janusz Partyka, Canal+





