
Vuković: Jestem dumny! Stworzyliśmy drużynę, tytuł jest zasłużony
- Dokonaliśmy tego! Nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości, że mistrzostwo wywalczyliśmy zasłużenie. Gratuluję całemu klubowi, byliśmy przez ten czas razem, czuliśmy wsparcie kibiców - mówił na konferencji prasowej po meczu z Cracovią trener mistrza Polski Aleksandar Vuković.
Autor: Not. Bartosz Zasławski
Fot. Mateusz Kostrzewa
- Udostępnij
Autor: Not. Bartosz Zasławski
Fot. Mateusz Kostrzewa
Aleksandar Vuković: - To będzie moja druga emocjonalna wypowiedź po ponad roku. Chciałbym podsumować ten sezon. Zacznę od meczu. Trudno zagrać lepsze spotkanie z gatunku tych o mistrzostwo, kiedy drużyna przeciwna ma tak dobry moment jak Cracovia. Czuliśmy, że to jest mecz arcyważny, mecz może nie ostatniej szansy, ale taki, przed którym mieliśmy wiele problemów i nie o wszystkich publicznie mówiliśmy. Zasłużenie wygraliśmy, trudno było wymagać więcej. Wynik mógł być wyższy,
- Gratuluję moim zawodnikom tytułu i dziękuję, że spełnili oczekiwania i pokazali, że tworzą zespół. Doskonale wiedziałem, co mówię na konferencji po ostatnim meczu ubiegłego sezonu. Wtedy wszyscy złapali mnie za jedno słowo, ale ono wciąż jest dla mnie bardzo ważne. To jeden z wielu aspektów, ale nie możemy go pominąć, zaangażowanie trzeba pokazać na boisku. Nasz klub dokonał tego, o co nam chodzi. Stworzyliśmy drużynę, nawet jeśli po dwóch pierwszych miesiącach radość miałaby przypaść innemu trenerowi. Dziś mam przyjemność cieszyć się z zawodnikami. Drużyna wiele dokonała w tym sezonie - to jest godne wszelkich pochwał i podziwów. Nie można szybciej zacząć funkcjonować niż my. Kończyliśmy okno transferowe pod koniec sierpnia i dopiero wtedy mieliśmy taką kadrę, jaką chcieliśmy. Wiedziałem, że tę drużynę stać na to, żeby dobrze grać w piłkę jak wiele miesięcy wcześniej. Mało kto wierzył, że kiedy zajmowaliśmy dziewiąte miejsce będziemy zmierzać w dobrym kierunku. Od jesiennego meczu z Lechem Poznań zespół ustabilizował swoją formę i grał jak przystało na mistrza.
- Koronawirus był jedyną rzeczą, jaka mogła nas powstrzymać. Nawet po tej przerwie forma drużyna była wysoka, ale po meczu z Piastem zaczęliśmy się męczyć, piłkarsko i fizycznie. Kilku arcyważnych zawodników zmagało się z kontuzją, kilku znalazło się w słabszej formie - te czynniki oddziaływały na psychikę. Czuliśmy, że już nie gramy tego, co najlepiej potrafimy. Trzeba było znaleźć sposób na szczęśliwe zakończenie. Dziś zawodnicy wykazali się determinacją, charakterem i wyczuli, że to najlepszy moment, żeby zamknąć sprawę mistrzostwa.
- Jak spojrzymy na wszystkich piłkarzy rok wstecz, oprócz Jędrzejczyka, Martinsa i ewentualnie Vesovicia nikt nie miał wysokich notowań i niewiele osób wierzyło, że nowi zawodnicy mogą ponieść poziom zespołu. Dziś mówimy o Kante, Wszołku, Gvilii oraz innych wyciągniętych z rezerwy. Styl, w jakim zdobyli mistrzostwo, w jakim grali, jest powodem do chwały. Bardzo im dziękuję i gratuluję. Rok temu mówiłem, że ta drużyna jest w stanie wiele pokazać.
- Jak chcemy podnieść poziom gry, potrzebne są nam konkretne wzmocnienia - pięciu, sześciu zawodników na poziomie Filipa Mladenovicia, które sprawią, że drużyna zrobi krok do przodu. Bez tego nie będziemy w stanie się rozwijać. Już nie mamy kolejnych rezerwowych, nie ma zawodników jak Kante czy Niezgoda, którzy nie byli brani pod uwagę, a potem stanowili o sile zespołu. Drugi z nich odszedł za 5 mln euro. Nie mamy więcej niedocenianych zawodników, jak rok temu Lewczuk i Wieteska. Obecny skład potrzebuje wsparcia jakościowych piłkarzy.
- Napawa mnie dumą, że z dyrektorem sportowym i działem skautingu osiągnęliśmy takie wyniki: 20 mln euro z transferów z klubu, 3,5 mln euro wydanych na zawodników przychodzących, z czego tylko ostatni, Bartosz Slisz, kosztował 1,5 mln euro. Przekonamy się o tym, że to najlepiej wydane pieniądze w historii tego klubu. Mniej wydaliśmy na pensje dla piłkarzy i sztabu, działaliśmy z rozumem - to sprawiło, że klub podniósł swoją jakość i wartość drużyny. To jest warte podkreślenia. Ta świadomość do końcówki tego sezonu trzymała mnie w napięciu.
- Kilka decyzji w drugiej części sezonu podczas pandemii sprawiło, że sezon był sztucznie przedłużony. Nigdy nie jest łatwo zdobyć mistrzostwo Polski z Legią i nigdy nie należy deprecjonować jego znaczenia. Wokół klubu jest dużo nieprawdziwych mitów. Sędziować Legii jest bardzo ciężko, na naszą korzyść nie rozstrzyga się żadnej kontrowersji. Kilka lat nie graliśmy u siebie w meczach Pucharu Polski. Liczba mistrzostw powinna być jakieś o 20 większa, choć wiele osób twierdzi, że w dawnych czasach nas faworyzowano. Rzekome promowanie Legii to hipokryzja.
- Gratulacje dla wszystkich, którym Legia leży na sercu i którzy nam kibicują. Dziękuję również za gratulacje od dziennikarzy.
- - - - -
Aleksandar Vuković jako trzeci w historii przedstawiciel Legii Warszawa zdobył tytuł mistrza Polski w roli piłkarza i trenera.
Autor
Not. Bartosz Zasławski



















