- Piłka nożna
- Pierwsza drużyna
- PKO BP Ekstraklasa
- Radomiak - Legia
- Radomiak Radom
- Vahan Bichakhchyan
- Rozmowa
- Wypowiedź
- Canal+
Wahan Biczachczjan: Zasługiwaliśmy dzisiaj na trzy punkty
Pomocnik warszawskiej Legii Wahan Biczachczjan udzielił wypowiedzi dziennikarzom po zremisowanym meczu z Radomiakiem Radom.
Autor: Anna Socha, Canal+
Fot. Mateusz Kostrzewa
- Udostępnij
Autor: Anna Socha, Canal+
Fot. Mateusz Kostrzewa
Pomocnik warszawskiej Legii Wahan Biczachczjan udzielił wypowiedzi dziennikarzom po zremisowanym meczu z Radomiakiem Radom.
- Dziś znów graliśmy ustawieniem 3-5-2 - systemem na dwóch napastników. Moja pozycja była trochę niższa. Zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, mieliśmy wiele sytuacji - straciliśmy bramkę, ale szybko odpowiedzieliśmy. Później mieliśmy dużo sytuacji, z których mogliśmy strzelić drugiego gola. W drugiej połowie powinniśmy dać z siebie więcej. Z ostatniej sytuacji, strzału Jean-Pierra, powinna być bramka.
- Zasługiwaliśmy dzisiaj na trzy punkty - za tydzień mamy u siebie ważny mecz z Rakowem. Musimy go wygrać. Teraz nie ma co żałować dzisiejszego spotkania - należy iść dalej.
- Rafał Adamski jest bardzo dojrzały na boisku i to duży plus, że jest z nami. Jest wysoki, świetnie gra z piłką. My jesteśmy taką drużyną, której zależy na kontroli meczu, kreowaniu sytuacji i grze z piłką, spychając przeciwnika do głębokiej defensywy. Rafałowi coraz lepiej idzie - dzisiaj pokazał dużą jakość, niewiele brakowało, żeby strzelił gola. Da nam ich pewnie wiele.
- Nie zmieniliśmy nic przy wejściu w drugą połowę. W pierwszej części meczu dużo graliśmy za linię obrony, Radomiak zostawiał tam dużo miejsca, i dobrze to pracowało. Dobrze czuliśmy ten moment. Druga połowa w naszym wykonaniu była bardzo zła. Radomiak jest dużo lepszy, jak gra się przed nimi, niż za plecami. To był problem drugiej połowy.
- Z trenerem Markiem Papszunem miałem rozmowę, widziałem, że mi ufa - to najważniejsze dla zawodnika. Cieszę się, że trener jest z nami. Przez te parę miesięcy zrobiliśmy duże kroki do przodu. Nasza gra wygląda lepiej, jesteśmy bardziej pewni siebie - mecz po meczu idziemy do przodu. To szóste spotkanie bez porażki. Szkoda, że z Jagiellonią i dzisiaj z Radomiakiem nie udało się wygrać i zdobyć trzech punktów. Jednak trener Papszun daje nam dużo - jesteśmy bardziej zorganizowani, wiemy, co mamy robić na boisku i kto za co odpowiada. Jesteśmy drużyną. Musimy trzymać się razem, słuchać trenera, i pozostać na dobrym kierunku.
- W Legii moje numery, 22 i 11, były zajęte przez Juergena Elitima i Kacpra Chodynę. Zdecydowałem się je połączyć - zostało 21.
- Znajomość słowackiego bardzo mi pomogła w nauce języka polskiego. Na początku słabo mówiłem - rozumiałem, ale nie potrafiłem mówić. Obiecałem, że jak najszybciej się nauczę. Teraz wygląda to lepiej - mój Polski jest teraz lepszy niż Słowacki.
Autor
Anna Socha, Canal+





