Legia logo
Piłka nożna6 min czytania

Bartosz Bibrowicz: Móc więcej [WYWIAD, CZĘŚĆ II]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

- Chcemy, żeby trener miał jak największy ból głowy nie z powodu tego, że z jakiejś grupy piłkarzy nie może skorzystać, ale że ma nadmiar zawodników, z których może wybierać. Analizujemy wiek i indywidualne preferencje, które mogą pomóc osiągnąć lepszy efekt – tak charakteryzuje pracę działu motoryczno-medycznego jego szef, Bartosz Bibrowicz.

 

- Na czym polega indywidualizacja treningów w Legii?
- Przygotowujemy zintegrowane ćwiczenia na siłowni dla całej drużyny, indywidualne sesje treningowe dla niektórych zawodników, a także indywidualne sesje fizjoterapeutyczne i regeneracyjne. Podzieliliśmy to na cztery obszary, aby zoptymalizować efekty pracy. Każdy piłkarz podczas mikrocyklu wie co i kiedy ma zrobić. To nie jest tak, że przyjeżdża tylko na trening. Bardzo często po takiej jednostce zawodnik zostaje z nami, je obiad na stołówce klubowej, a potem rozpoczyna ćwiczenia. Specjalną opieką musimy otoczyć Artura Jędrzejczyka, który – ze względu na swoje doświadczenie – potrzebuje dużej indywidualizowanych działań regeneracyjnych. Taką indywidualizację stosujemy też dla Bartka Kapustki, który świetnie zna swoje ciało. Paweł Wszołek jest jednym z liderów dbania o siebie i jednocześnie zaraża młodych zawodników taką wiedzą. Obecnie wyszczególniamy grupę młodszych zawodników. Jesteśmy na etapie przygotowania indywidualnych planów fizjoterapeutycznych. Jest to integralna część prewencji.

 

- Coraz częściej w szatni można usłyszeć zawodników rozmawiających z wami o tym, co będziecie robić na treningu i jak to wpłynie na ich fizyczność. Coraz częściej, o czym wspomniałeś, można też ich spotkać na siłowni po głównej części zajęć. Ten dialog to znak nowych czasów, w których zawodnik ma większą świadomość swojego organizmu?
- Zawodnicy zawsze czekają na plan regeneracji pomeczowych. Cześć z nich rozpoczyna tydzień specjalnym, prewencyjnym treningiem. Pozostała grupa, która rozegrała mecz, może odbywać swoje zajęcia na siłowni, ale także z fizjoterapeutami lub na basenie. Bardzo mocno patrzymy na zawodników z perspektywy tego, ile rozegrali minut, na jakiej intensywności. Analizujemy także ich wiek i indywidualne preferencje, które mogą pomóc osiągnąć lepszy efekt regeneracji. Dobrym przykładem jest Maik Nawrocki, dla którego najlepszą regeneracją jest trening siłowy i basen. Dla innych piłkarzy najlepiej jest wykonać ćwiczenia na rowerze stacjonarnym plus dodatkowy masaż. My jako sztab to respektujemy, bo wiemy, że pewnego rodzaju działania muszą być zindywidualizowane. 

- Razem z grupą trenerów przygotowania motorycznego wystąpiliśmy o zewnętrzną analizę pracy do poważnych, światowych organizacji. Chcemy stworzyć najwyższej klasy ośrodek dla młodych sportowców z odpowiednia certyfikacją, wskazującą na jakość procesów oraz bezpieczeństwo, co moim zdaniem jest kluczowe w kwestii rozwoju młodych zawodników.

- Są piłkarze, których mógłbyś pokazać jako modelowy przykład przygotowania się do meczu, treningu? 
- Świadomość drużyny jest cały czas rozwijana. Coraz więcej piłkarzy szuka pomocy. Część zawodników korzysta z własnych trenerów, ale wszystko jest pod naszą kontrolą. Dzięki temu pomagamy piłkarzom w rozwoju swojej kariery. Nie chciałbym wskazywać jednej osoby, która bardzo mocno o siebie dba. Musimy na to popatrzeć z innej strony – drużynowej. 

 

- Kolejnym elementem układanki jest sposób odżywania. Od nowego sezonu zespół pracuje z nowym dietetykiem. Piłkarze regularnie odbywają konsultacje i otrzymują wskazówki co do potrzebnych składników, uzależnione od poziomu zmęczenia. 
- Dołączenie Urszuli Somow było jednym z działań, które trzeba było zrealizować w nowym sezonie. Jej wybór nie był przypadkowy. Posiada duże doświadczenie, pracowała wcześniej jako dietetyk w „męskiej szatni” (m.in. w Skrze Bełchatów) oraz Polskim Związku Lekkiej Atletyki. To ważne! Jej podejście do piłkarzy, bardzo mocno zindywidualizowane, to wielki atut. Zależało mi na tym, aby znaleźć najlepsze możliwe połączenie między dietetyką, fizjoterapią i kuchnią. Stosujemy zasadę „Food first”. To co piłkarze otrzymują podczas posiłków jest najważniejsze, tym bardziej w odniesieniu do tego, co w dalszych etapach wykonują na boisku lub siłowni. Urszula Somow i Ewa Olejniczak (szef kuchni – red.) mogą stworzyć najlepszy team, jeśli chodzi o odżywianie w klubie piłkarskim w tej części Europy.

 

- Dla rozwoju - obok wiedzy i ludzi - konieczna jest przestrzeń. To zbyt oczywiste stwierdzenie, że dzięki infrastrukturze Legia Training Center łatwiej kompleksowo przygotować piłkarza niż w innych warunkach. Kluczem wydaje się sposób jej praktycznego wykorzystania.
- Legia Training Center to najnowocześniejszy ośrodek sportowy w Polsce. Warunki dla rozwoju zawodników są na bardzo wysokim poziomie. Ale sam budynek i wyposażenie to za mało - każdy trener wprowadza i udoskonala modyfikacje, żeby wzmocnić efekty naszej pracy. Na świecie jest wiele profesjonalnych ośrodków – w Anglii, Niemczach, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii. LTC nie ma się czego wstydzić. Razem z grupą trenerów przygotowania motorycznego wystąpiliśmy o zewnętrzną analizę pracy do poważnych, światowych organizacji. Chcemy stworzyć najwyższej klasy ośrodek dla młodych sportowców z odpowiednia certyfikacją, wskazującą na jakość procesów oraz bezpieczeństwo, co moim zdaniem jest kluczowe w kwestii rozwoju młodych zawodników. W grudniu siłownia w LTC będzie poddana specjalnemu programowi ASCA.

- Wiemy, jakie parametry w sezonach mistrzowskich Legia osiągała. Wiemy, ile zawodnicy powinni dać z siebie w meczu, aby osiągnąć pewien pułap umiejętności. Staramy się to odpowiednio monitorować.

- Jak bardzo technologia wpływa na codzienność waszej pracy? Parametry organizmów zawodników dzięki GPS-om można sprawdzać na bieżąco podczas treningów. 
- Ta metoda jest mocno unifikowana na poziomie pierwszego zespołu i Akademii. Stosujemy ten sam system, co było dla mnie jednym z priorytetów. Dzięki temu możemy patrzyć na poszczególne zespoły na podstawie jednego wyróżnienia, jednego systemu. Obecność Dawida Golińskiego miała wzmocnić dział motoryczno-medyczny przy pierwszym zespole. Jednocześnie klub miał do dyspozycji bardzo doświadczoną osobę w zakresie monitoringu i treningu - Radosława Gwiazdę, którego potrzebowałem dla wsparcia całego procesu motorycznego Akademii. Od zawodników rezerw, do piłkarzy z roczników od U19 do U15 kluczowa jest współpraca. Prowadzimy monitoring live. Wiemy, co dzieję się w każdej sekundzie treningu. Jestem bardzo zadowolony z tego, że Radek wspomaga swoim doświadczeniem trenerów przygotowania motorycznego Akademii. To jedna z najważniejszych osób, jeśli chodzi o odpowiednie zastosowanie danych w piłce nożnej. 

 

- Bardzo często w przestrzeni publicznej pojawia się sformułowanie, że drużyna „X” jest źle przygotowana fizycznie. Czy takie pojęcie w ogóle istnieje przy tak ogromnej liczbie dostępnych wskaźników?
- Jestem zwolennikiem analizy przygotowania fizycznego pod kątem liczb w odniesieniu do kontekstu piłki nożnej. Oceniajmy naszą pracę na podstawie danych lokomocyjnych. Wiemy, jakie parametry w sezonach mistrzowskich Legia osiągała. Wiemy, ile zawodnicy powinni dać z siebie w meczu, aby osiągnąć pewien pułap umiejętności. Staramy się to odpowiednio monitorować. Nie będę się wypowiadał za inne drużyny. Dla mnie ważna jest praca każdego członka sztabu. Być może w niektórych klubach brakuje po prostu jednego z tych pierwiastków. Pojęcie przygotowania fizycznego musi być bardzo holistyczne. Chcemy wiedzieć, co zawodnik robi przed i po treningu.

 

- Przez ostatnie pół roku mieliście kilka misji specjalnych, które skończyły się happy-endem. Kibice oklaskują zawodnika, który wchodzi na boisko po długiej przerwie, ale żeby do tego doszło, gabinet fizjoterapeutów i siłownia stają się dla niego drugim domem.
- Powrót do pełnej formy „Kapiego” był olbrzymim wyzwaniem. Wiedzieliśmy, że Bartek potrzebuje czasu i odpowiedniego wsparcia motoryczno-piłkarskiego. Powtórzę się: wszystkie mikroprocesy, przez które przechodził, wymagały po prostu czasu, kolejnych tygodni. Stabilizacja formy musiała przyjść i teraz ją dostrzegamy. Pracujemy nad tym, aby wciąż unikać ryzyka. Historia Maika Nawrockiego, który w ciągu kilku miesięcy pauzował z powodu dwóch poważnych, kompletnie różnych urazów, była dla nas dużym wyzwaniem. Po każdym ciężkim okresie zdawaliśmy sobie sprawę, że Maik wróci silniejszy. Dawaliśmy mu wiele wsparcia profesjonalnego, ale także budowaliśmy jego wiarę w siebie.

- Dla nas, z perspektywy zespołu, najważniejszym celem jest zdrowie zawodników. Chcemy stworzyć jak najlepsze środowisko do rozwoju piłkarskiego jako drużyna dla trenerów oraz zawodników. Chcemy, aby trener miał jak największy ból głowy nie z tego powodu, że z jakiejś grupy piłkarzy nie może skorzystać, a posiada nadmiar zawodników, z których może wybierać.

- Sztab jest już po spotkaniach dotyczących pracy zespołu w wyjątkowo długiej przerwie zimowej spowodowanej mundialem w Katarze i drugiej części sezonu. Gdybyś miał wybrać najważniejszy aspekt przygotowań, byłoby to…
- … utrzymanie zawodników na odpowiednim poziomie dostępności treningowo-sparingowej. Dla nas, z perspektywy zespołu, najważniejszym celem jest zdrowie zawodników. Chcemy stworzyć jak najlepsze środowisko do rozwoju piłkarskiego jako drużyna dla trenerów oraz zawodników. Chcemy, aby trener miał jak największy ból głowy nie z tego powodu, że z jakiejś grupy piłkarzy nie może skorzystać, a posiada nadmiar zawodników, z których może wybierać. Jesteśmy w Legii, to wymaga od nas myślenia i działania o krok do przodu. Wiem, że możemy zrobić więcej i będziemy realizować to krok po kroku. Nie chcemy stracić z oczu tego celu, który jest przed nami.

- Jesteśmy w Legii, to wymaga od nas myślenia i działania o krok do przodu. Wiem, że możemy zrobić więcej i będziemy realizować to krok po kroku. Nie chcemy stracić z oczu tego celu, który jest przed nami.

I część wywiadu możecie przeczytać w TYM miejscu.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie