
Dominik Hładun skomentował zremisowany 2:2 mecz z Widzewem Łódź w ramach 22. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
- Dla kibica było to fajne widowisko, pełne akcji i bramek, natomiast my mamy niedosyt. Liczyliśmy na trzy punkty, prowadziliśmy grę. Jest duży niedosyt, nie cieszymy się z jednego punktu.
- Widzew miał na koniec swoją sytuację, ale my też mieliśmy swoją. Szkoda, że Patryk Sokołowski nie trafił z tej przewrotki. Taki gol w takich okolicznościach byłby czymś wspaniałym.
- Jestem zadowolony ze swojego meczu. Wydaje mi się, że sporo pomogłem drużynie. Dostałem duże wsparcie od kibiców i rodziny, kiedy dowiedzieli się, że będę grał. Jestem zadowolony, że zostałem tak przyjęty. Było dziś czuć atmosferę spotkania. Czuliśmy wsparcie 30 000 kibiców.
- Mamy taką taktykę, w której bramkarz gra wysoko. Wiedzieliśmy, że Widzew będzie szukał długich piłek za naszą linię obrony. Raz Sanchez chciał mnie zaskoczyć, ale tak się nie stało. Analizowałem jego grę i wiedziałem, że będzie szukał takiej sytuacji, bo próbował tego w meczu z Zagłębiem. Taki jest pomysł na grę, że bramkarz ma grać wysoko.
- Jestem sfrustrowany po rzucie wolnym. Szkoda, że piłka tak niefortunnie się odbiła. Przypadkowa bramka. Niestety tak się stało, Paweł Wszołek też tego nie chciał, starał się wybić piłkę.
- Zaczynamy pościg za Rakowem od początku. Mamy bezpośredni mecz, w którym chcemy odrobić trzy punkty. Nie składamy broni, przed nami dużo spotkań.