Legia logo
Marek Papszun Konferencja prasowa w LTC
Piłka nożna4 min czytania

Marek Papszun: Zawsze gramy o zwycięstwo [WIDEO]

Autor: Mateusz Okraszewski, fot. Janusz Partyka

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Autor: Mateusz Okraszewski, fot. Janusz Partyka

- Ciężko zbudować narrację o murowanym faworycie. Wisła była w dobrej dyspozycji, musimy opierać się na faktach. Gramy jednak u siebie, liczby są po naszej stronie, ale trzeba wyjść na boisko i to pokazać. Nie jest ważne, kto jest faworytem, ani jak wyglądały poprzednie spotkania. Ważne jest to, jak będzie wyglądała niedziela - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

- Sytuacja zdrowotna jest dynamiczna. Mamy kilka mikrourazów. Będziemy robić wszystko, aby tych zawodników doprowadzić do zdrowia. W tym gronie są Zoran Arsenić i Jan Kuchta. Zobaczymy, czy uda się ich doprowadzić do meczu, czy będziemy musieli sobie radzić bez nich.


- Wisła gra ofensywnie, jest powtarzalna. Ma dobry moment jako beniaminek. Widać werwę i dużo indywidualnej jakości w tym zespole. Są tam zawodnicy, którzy wyróżniają się w całej lidze. Musimy na nich na pewno zwrócić większą uwagę.


- Nie zagłębiam się w temat kibiców gości. Wisła ma na wyjazdach zero zwycięstw, dwa remisy i dwie porażki. Atut kibiców pod tym względem chyba nie jest taki ważny. To bardziej działa na własnym stadionie, gdzie Wisła radzi sobie świetnie. Gdyby mecz w Krakowie odbył się bez kibiców Wisły, byłby to uszczerbek. Podobnie jak mecz w Warszawie bez naszych kibiców. Wpływ kibiców na mecze u siebie w przypadku obu drużyn jest znaczący.


- To był owocny czas przerwy na kadrę. Oczywiście mieliśmy swoje problemy zdrowotne, ale cieszy chociażby powrót Shinnosuke Fukudy i Wahana Biczachczjana do treningów. Pracujemy kompleksowo, ale dużo czasu poświęciliśmy na rozwój indywidualny. Zrobiliśmy małe podsumowanie, bo minęło dokładnie pół rundy. Zagraliśmy dwa sparingi, w których strzeliliśmy dziewięć goli. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Mamy najlepszą ofensywę w Ekstraklasie i to cieszy. Chcemy rozwijać ten atak, ale nie zapominamy, że fundamentem jest obrona. Najważniejsza jest dynamika gry – odbiory i przechwyty. Nie można też zapomnieć o stałych fragmentach.


- Rozmawialiśmy dzisiaj z Otto o zgrupowaniu i tych dwóch spotkaniach. Trzeba wyciągać lekcje również z porażek, bo to najlepsze lekcje. Można je w przyszłości przekuć w pozytywy i wykorzystać do własnego rozwoju. Sam Otto mówił, że mecz z Polską był specyficzny. Czerwona kartka zmieniła bieg spotkania. Przy tych golach nie miał wiele do powiedzenia. Cieszymy się, że zagrał w dwóch spotkaniach. Nie myślałem o tym w sposób analityczny, ale lepiej, że zagrał, niż gdyby miał siedzieć na ławce. To kolejne doświadczenie dla Otto. Jestem pewny, że ten czas będzie procentował w przyszłości zarówno dla niego, jak i dla Legii.


- Zawsze gramy o zwycięstwo. Teraz najważniejszy jest mecz z Wisłą. Patrząc pakietowo, dziesięć punktów w pięciu kolejnych meczach będzie niezłym wynikiem. Gramy z rywalami, którzy na papierze wyglądają na mocnych. Czasem jednak jedna sytuacja zmienia całkowicie przebieg gry. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało.



- Wszyscy grali w swoich kadrach – to ważne dla nas i dla nich. Szczepaniak zagrał w prestiżowym meczu z Portugalią. W drugim meczu, ze względu na mikrouraz, nie wystąpił, ale z jego zdrowiem jest już wszystko okej. Dziękuję trenerowi Stępińskiemu, że nie ryzykował zdrowiem piłkarza, tylko zachował rozsądek. To bardzo odpowiedzialna decyzja. Urbański i Żewłakow zagrali w dwóch meczach i razem z drużyną osiągnęli duży sukces. Rozmawiałem z selekcjonerem U21. Gratulacje dla nich, bo to duża sprawa. Bramka Kuby była kapitalna. Fantastyczna akcja i uderzenie, które dało ten awans. Ci piłkarze są świadomi. Przyjechali zbudowani, ale wiedzą, że praca w klubie to podstawa, aby otrzymywać kolejne powołania.


- Ciężko zbudować narrację o murowanym faworycie. Wisła była w dobrej dyspozycji, musimy opierać się na faktach. Gramy jednak u siebie, liczby są po naszej stronie, ale trzeba wyjść na boisko i to pokazać. Nie jest ważne, kto jest faworytem, ani jak wyglądały poprzednie spotkania. Ważne jest to, jak będzie wyglądała niedziela. Jesteśmy zadowoleni z dobrze przepracowanego okresu, ale musimy teraz przełożyć to na ligę. Wtedy będziemy w pełni szczęśliwi.


- Grając w Legii, odczuwa się ogromną presję. Musisz wygrać każdy mecz. Gramy dla naszych kibiców. W każdym spotkaniu staramy się na 200%, bez względu na to, czy gramy z Wisłą, czy z inną drużyną. Takie są wymagania, które stawiam przed zespołem. Są mecze, które wywołują emocje, ale każde spotkanie jest tak samo ważne. Musimy być optymalnie przygotowani. Być może trochę inaczej będę myślał, gdy będziemy grali z Rakowem. To jednak tylko krótki moment, bo w meczu każdy walczy o swoje – nie ma żadnych sentymentów.


- Słowa trenera Gasparika o tym, że jestem najlepszym taktykiem w Ekstraklasie? To miłe, bardzo dziękuję. Uważam go za bardzo dobrego fachowca. Nasze drogi przecinały się już dawno. Pewnie pamiętacie mecze Rakowa ze Spartakiem Trnava. To właśnie trener Gasparik prowadził naszego rywala. Na wyjeździe wygraliśmy 2:0, a u siebie 1:0, ale wyniki nie oddają trudności tych rywalizacji. Już wtedy trener pokazywał swój warsztat i to, że w przyszłości będzie o nim głośno. Swoją pracą w Górniku pokazuje, że to nie był przypadek. Jeszcze raz dziękuję za docenienie.


- Zmieniliśmy trochę strukturę. Stąd zmiana pozycji Bartka Kapustki – teraz gra trochę niżej. Bartek ogólnie jest w dobrej dyspozycji. Myślę, że gdyby grał wyżej, wyglądałoby to podobnie. Poprzedni sezon był trudny dla niego i całej drużyny. Bartek wziął to na siebie. Pokazuje, że jest legionistą. Chciał zostać i udowodnić, że ten sezon był, jaki był. Jest dla nas wartościowym piłkarzem i kapitanem. Oby dopisywało mu tylko zdrowie. Myślę, że jeszcze to, co najlepsze, jest przed nim. Wszyscy w Legii bardzo na niego liczymy.



Udostępnij

Powiązane newsy