Legia logo
Piłka nożna11 min czytania

Panel Ekspertów: „To będzie święto!”. Włodarczyk, Nahorny, Łuczak, Olkowicz, Broź i Sierocki przed meczem Legia - Chelsea FC

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Mecz z Chelsea FC będzie nie tylko pięknym piłkarskim wydarzeniem na boisku, ale również na trybunach. Czy atmosfera na stadionie poniesie legionistów? Kto może okazać się kluczowym ogniwem na boisku? W jakich obszarach Legia może zaskoczyć Chelsea FC? Z tymi pytaniami skonfrontowali się Tomasz Włodarczyk, Rafał Nahorny, Maciej Łuczak, Łukasz Olkowicz, Łukasz Broź i Marek Sierocki.

Mecz z Chelsea FC będzie nie tylko pięknym piłkarskim wydarzeniem na boisku, ale również na trybunach. Czy atmosfera na stadionie poniesie legionistów? Kto może okazać się kluczowym ogniwem na boisku? W jakich obszarach Legia może zaskoczyć Chelsea? Z tymi pytaniami skonfrontowali się Tomasz Włodarczyk, Rafał Nahorny, Maciej Łuczak, Łukasz Olkowicz, Łukasz Broź i Marek Sierocki.



Tomasz Włodarczyk, meczyki.pl:

  • Mecz z Chelsea FC to wydarzenie i wielkie święto dla Legii Warszawa. Chelsea FC to jeden z najbardziej znanych klubów w Europie. Rzadko mamy okazję w Polsce gościć takie marki, więc jest to wielka nagroda dla wszystkich kibiców Legii Warszawa, którz pojawią się na trybunach i obejrzą mecz w telewizji. Jestem przekonany, że ten mecz będzie odpowiednio opakowany z pozycji trybun, które już dwukrotnie niosły z angielskimi markami: Leicester i Aston Villą. Chelsea to jednak inny kaliber, więc szykuje się duże święto. Na boisku wszystkie karty po swojej stronie mają Anglicy. Jest to zespół, który właściwie nie ma żadnych limitów finansowych, który wydawał mnóstwo pieniędzy, setki milionów funtów na transfery, sprowadzał dziesiątki zawodników. Było ich sprowadzanych wręcz za dużo, żeby ten zespół jakoś stabilizować. Cała klasa i jakość jest zdecydowanie po stronie Anglików. Nie oznacza to oczywiście, wzorem poprzednich starć z angielskimi zespołami, że Legia jest na straconej pozycji. To jest właśnie piękne w piłce, że zawsze można powalczyć. Szykuje się wielkie widowisko.


  • Zawodnik, który na pewno musi mieć swój wielki dzień, to Kacper Tobiasz. Cała drużyna będzie musiała wznieść się na swoje wyżyny pod względem pracy, skupienia, wykonywania kolektywnie zadań, zwłaszcza w defensywie, żeby taki zespół jak Chelsea FC powstrzymać. U anglików jakości indywidualnej jest mnóstwo. Jeden z najlepszych zawodników ostatnich sezonów Premier League: Cole Palmer - wystarczy jego wystawić jako przykład. Właściwie każda formacja ma wielkich zawodników w tym zespole.


  • Nie sądzę, aby jeden piłkarz poniósł ten mecz. To musi być kolektywna praca. Wiadomo, że jeżeli chciałoby się ten mecz wygrać, to ktoś zostanie jego bohaterem. Spodziewam się, że będzie to poprzez bardzo ciężką pracę w obronie, plus pracę Kacpra Tobiasza i błysk, jakąś jedną szansę do wykorzystania w ofensywie. Indywidualnie, właściwie w każdym departamencie, na każdej pozycji, to Chelsea FC ma ogromną przewagę.


  • Ofensywa Chelsea FC jest jedną z najlepszych w Premier League. Oprócz Liverpoolu jest to absolutna czołówka, jeśli chodzi o ofensywę, gdzie mają mnóstwo znakomitych zawodników. W ostatnim czasie co prawda nie prezentują imponujących wyników. Bezbramkowy remis z Brentford to duży zawód, zważywszy na to, że Chelsea FC cały czas walczy o to, żeby zająć miejsce w najlepszej piątce kwalifikującej zespoły z Premier League do UEFA Champions League. Jest tam spory ścisk - właściwie siedem zespołów walczy i jest w grze o Ligę Mistrzów UEFA. Jest wielu piłkarzy, na których trzeba zwrócić uwagę. Jest mistrz Europy, Marc Cucurella. Jest bardzo dobry defensywny pomocnik, Caicedo. Mistrz świata Enzo Fernandez. Palmer, Jadon Sancho, Pedro Neto. Moglibyśmy wymieniać właściwie cały skład. Wystarczy spojrzeć na ławkę rezerwowych, chociaż jest tam sporo rotacji: Nkunku, Reece James itd. Te ogniwa można bardzo płynnie wymieniać i właściwie ubytku na jakości nie ma. Ze strony Legii problemem będzie obsadzenie linii ataku, zważywszy na problemy zdrowotne Marca Guala i Bartka Kapustki. To też jest pewnie spory problem dla Goncalo Feio, ale jestem przekonany, że determinacja po stronie Legii będzie ogromna, również ze strony trenera, który na tle takiego rywala chciałby się dobrze pokazać ze strony taktycznej.



Rafał Nahorny:

  • Faworytem nie tylko tego spotkania, ale w ogóle całych rozgrywek Ligi Konferencji UEFA jest Chelsea FC i tutaj się na razie nic nie zmieni. Natomiast myślę, że z punktu widzenia kibicowskiego czy dziennikarskiego nie musimy się zgadzać z opiniami bukbacherów, ekspertów na wyspach czy ekspertów w innych krajach niż Polska. Legia stosunkowo niedawno potrafiła sobie poradzić z Leicester i Aston Villą, więc przynajmniej w tym meczu przeciwko Chelsea FC na Łazienkowskiej nie jest bez szans. Zwłaszcza, że Chelsea FC ostatnio formą nie zachwyca, o czym świadczy m.in. ostatni bezbramkowy remis w derbach z Brentfordem, a także seria siedmiu meczów Premier League bez zwycięstwa na wyjeździe.


  • Wierzę, że trybuny będą dwunastym zawodnikiem Legii. Ranga meczu jest bardzo duża. Rywal najwyższej klasy, bo przecież nie tak dawno, kilka lat temu, wygrał Ligę Mistrzów UEFA. W XXI wieku dwa razy wygrał te rozgrywki, a w składzie są piłkarze, którzy pojedynczo kosztują więcej niż cała kadra Legii Warszawa, np.: Fernandez czy Caicedo, którzy kosztowali ponad 100 milionów funtów. Takie rzeczy jeszcze dodatkowo mobilizują kibiców i rzeczywiście Legia będzie miała w nich sprzymierzeńca.


  • Trudno wskazać jednego piłkarza Legii, który może zaskoczyć w tym meczu, zwłaszcza, że wiemy jakie kłopoty ze zdrowiem ma kilku podopiecznych trenera Feio. Wierzę, że piłkarzem, który nie będzie miał najwięcej pracy, to Kacper Tobiasz, że to zawodnicy z pola staną na wysokości zadania i będą atakowali bramkę, czy to Jorgensena, czy - czego się domyślam - Sancheza. Bramka to nie jest najmocniejsze ogniwo w drużynie gości, zatem liczę, że któryś z napastników pokaże się z dobrej strony i to on będzie bohaterem spotkania. Nie wiem czy to będzie z skrzydłowy Morishita, czy dostanie wsparcie w Vinagrze czy Wszołku. Wśród tych piłkarzy widziałbym ewentualnego kandydata na bohatera spotkania, ale staram się zawsze podkreślać, że piłka nożna to gra zespołowa. Z przyjemnością po meczach drużyn, którym kibicuję, mówię, że trudno mi znaleźć jedną wyróżniającą się postać, bo kilku zawodników się wyróżniało i mam nadzieję, że tak będzie również po czwartkowym spotkaniu.


  • Trener Maresca nie powinien ryzykować ze składem, bo ranga spotkania jest duża. Jeśli dochodzisz do ćwierćfinału takich rozgrywek, to trudno by je w tym momencie odpuszczać. Celem Chelsea FC jest zdobycie trofeum. Musimy pamiętać jednak, jaki trudny kalendarz ma Chelsea FC, ile tych meczów rozgrywa w ostatnich dniach. Kilku zawodników odpoczywało w niedzielę w derbowym meczu z Brentfordem, który też nie był bez znaczenia dla ligowej tabeli, bo przecież Chelsea FC walczy o miejsce w Top 5, czyli o to, by zagrać w Lidze Mistrzów UEFA w przyszłym sezonie. Zwycięstwo w Lidze Konferencji UEFA nie daje awansu do gier w Lidze Mistrzów UEFA. Chelsea FC grała też w czwartek mecz z Tottenhamem, który również kosztował sporo sił. Teraz trzeba się zastanowić, czy ci piłkarze, którzy odpoczywali w niedzielę lub grali w mniejszym wymiarze, robili to dlatego, że w czwartek jest mecz z Legią, czy dlatego, że w poprzedni czwartek byli zmęczeni i wycieńczeni spotkaniem z Tottenhamem.



Łukasz Olkowicz, Przegląd Sportowy:

  • Myślę, że Legia może zaskoczyć swoim stadionem, bo pokazywała już w niedalekiej przeszłości, że jednak na swoim stadionie te czwartkowe wieczory potrafią być piękne. Przegrała tutaj i Aston Villa, i Leicester, ale i Alkmaar, i Betis. Legia u siebie, przy Łazienkowskiej, potrafi te czwartkowe wieczory zrobić tak magiczne, że ci teoretycznie lepsi przegrywają. Legia już pokazała, jak grać z tymi lepszymi, choć oczywiście tutaj rywal jest z jeszcze wyższej półki.


  • Chelsea FC musi być wyczulona na grę i trybuny przez cały czas. Złączyłbym to w jedno, bo w pucharowe czwartki na Łazienkowskiej jest między tymi dwoma sferami pewna symbioza. Drużyny miały z tym problem; z atmosferą, która była tak kompatybilna z tym, co piłkarze Legii wyprawiali później na boisku. Pamiętam opowieść Łukasza Załuski, który przyjechał tu z Celtikiem, gdzie grał jeszcze Van Dijk. Celtic tutaj poległ, przegrał bardzo wyraźnie, ale to, co zrobiło wrażenie na Van Dijku oprócz porażki, to atmosfera trybun. Łukasz opowiadał, że rozmawiali pół godziny po meczu i Van Dijk prosił go: „Nie mów do mnie, jeszcze za wcześnie. Jeszcze w głowie mi dudni, tętni, to, co się działo na trybunach, więc muszę jeszcze wrócić do siebie". Jest mobilizacja wśród kibiców Legii, więc wydaje mi się, że to jest największy atut. Ta publika wielokrotnie pokazywała, że pomaga piłkarzom. Nie powiem, że cuda działy się przy Łazienkowskiej, ale były to piękne momenty i piękne wieczory.



Maciej Łuczak, meczyki.pl:

  • Legia może zaskoczyć przede wszystkim umiejętnością gry bez piłki. Większość meczów, które Legia rozegrała w europejskich pucharach, rozgrywała oddając piłkę przeciwnikowi i średnie posiadanie miała na niskim poziomie, ale potrafiła dość szczelnie bronić swojego pola karnego. Jednym z takich meczów jest wygrany mecz z Baćką Topolą, gdzie Legia miała posiadanie piłki na poziomie 28%. Z Betisem było to 32% i też potrafiła zagrać na zero z tyłu.


  • Jeśli Chelsea FC ma mieć z czymś problem, to z dobrze zogranizowaną, nisko grającą linią obrony. Ogromną rolę będą odgrywali obrońcy, szczególnie środkowi, a także bramkarz, ponieważ nie wyobrażam sobie wygranego meczu Legii przeciwko Chelsea, bez świetnego występu bramkarza. Kacper Tobiasz będzie jedną z kluczowych postaci, jeśli Legia ma osiągnąć bardzo dobry wynik. Widzę również Steve'a Kapuadiego jako potencjalnego lidera defensywy. Jeśli Legia ma osiągnąć dobry rezultat, to bardzo potrzebny jest jego mecz na najwyższym poziomie.


  • To, na jakich zawodników Chelsea FC Legia będzie musiała uważać, zależy od tego, jak silny skład wystawi Enzo Maresca. Jest to ogromny znak zapytania przed tym meczem, bo rotacje w Chelsea FC zdarzają się regularnie w przypadku Ligi Konferencji UEFA. Trudno przewidzieć dokładnie ten skład podstawowy. Załóżmy, że Chelsea FC wyjdzie tak w miarę na galowo, że tych zmian nie będzie zbyt dużo. Kluczową postacią, jaka od razu rzuca się w oczy, jest oczywiście Cole Palmer. Nie jestem przekonany, czy na 100% zagra i wyjdzie w podstawowym składzie, ale zagrał w Kopenhadze w tym pierwszym wyjazdowym meczu, więc idąc tą logiką, to może się pojawić od pierwszej minuty przy Łazienkowskiej. Jest to największa gwiazda Chelsea FC, jeden z najlepszych absolutnie piłkarzy całej Premier League, chociaż też oczywiście zawodnik, który tych ostatnich tygodni akurat do bardzo udanych zaliczyć nie może. W kontekście Palmera wystarczy powiedzieć jedno - żaden zawodnik Premier League nie wykreował większej liczby szans niż właśnie Cole Palmer. To jest kluczowa postać drużyny Maresci.


  • Możemy spojrzeć na bilans z angielskimi klubami Legii Warszawa. Przyjeżdżała tutaj Aston Villa oraz Leicester City kilka lat temu i mówimy o dwóch zwycięstwach. Do tego możemy dorzucić Real Betis, który też był faworytem i przegrał, chociaż zagrał w dość rezerwowym składzie. Legia potrafiła w meczach z angielskimi drużynami wygrywać, więc trybuny mają spore znaczenie. Na wyjeździe z Leicester City nie było już tak łatwo i Legia przegrała; było tak również z Aston Villą. Fakty i wyniki pokazują, że to wsparcie z trybun i gra u siebie mają spore znaczenie i dawały Legii przewagę.



Łukasz Broź:

  • To będzie mecz z dreszczykiem - zagrasz z drużyną z Premier League, z pierwszej czwórki. Na takie mecze nie trzeba nikogo motywować. Mają dużo podtekstów: przyjeżdża Chelsea FC, przyjeżdża mocny zespół, który większość mówi, że łatwo poradzi sobie z Legią. Zawodnicy Legii wychodzą na boisko po to, żeby takie spekulacje uciąć i pokazać, że oni potrafią zagrać z najsilniejszymi drużynami z Europy. Legia nie raz już pokazała, że z tak wielkimi zespołami jak Chelsea FC potrafi grać w piłkę jak równy z równym i zrobić dobry wynik.


  • W czwartek będzie pełny stadion. Wszystko sprzedane, więc tylko się cieszyć. Atmosfera będzie gorąca - nie tylko na boisku, ale i na trybunach. Kibice na pewno będą dwunastym zawodnikiem. Atmosfera będzie dopingować zawodników do tego, żeby zagrali jak najlepsze spotkanie.


  • Przyjeżdża mocny i potrafiący grać w piłkę zespół, mający w zespole duże indywidualności, które mogą przesądzić o wyniku spotkania. Kluczowy w Legii na pewno będzie bramkarz, ale również i obrońcy, którzy będą mogli wyhamować akcje wcześniej przed polem karnym. W ofensywie Legia również ma zawodników, którzy potrafią zrobić różnicę i liczę na to, że w meczu z Chelsea FC ich pewność siebie wzrośnie. Legia nie ma nic do stracenia, a wszystko do zyskania.


  • W takich meczach najważniejsza jest głowa. Nie patrząc na nazwę zespołu, zawodników, jacy przyjeżdżają, trzeba skoncentrować się na tym, co jest w meczu do zrobienia - na sobie i na drużynie. Boisko często równa wszystkich zawodników i nie ma tam wyższych ani niższych. Najważniejsza jest koncentracja i zachowanie spokoju.



Marek Sierocki:

  • Ja w swojej historii chodzenia na Legię pamiętam takie czasy, kiedy Feyenoord Rotterdam przyjeżdżał na Łazienkowską: słynny 1970 rok. Byłem wtedy małym dzieciakiem, ale byłem z ojcem na tym meczu. Potem przyjeżdżały kolejne wielkie drużyny, Barcelona, Real, czy Inter Mediolan. Te wszystkie drużyny widziałem i zawsze to było ogromne przeżycie. Tak też jest tym razem, bo Chelsea FC to absolutna czołówka Premier League, klub niezwykle utytułowany, ze świetnymi piłkarzami. To będzie święto. Chciałbym, żeby Legia sportowo wypadła jak najlepiej, ale jest to również wydarzenie kultury masowej. Kibice Legii, którzy są niezwykle szanowani w Anglii i w innych krajach w Europie, razem ze swoimi oprawami zawsze w rankingach kibiców są bardzo wysoko. Chciałbym, żeby wynik był jak najlepszy, ale jestem realistą. Serce podpowiada, że może przynajmniej zremisujemy. Umysł mówi co innego. Znając potencjał piłkarzy Chelsea FC, to Legia raczej nie ma wielkich szans, ale futbol to gra nieprzewidywalna. Myślę, że w tym meczu też tak może być, tym bardziej, że w Lidze Konferencji UEFA Legia gra naprawdę znakomicie.


  • W Anglii na trybunach atmosfera też jest gorąca, ale nie tak jak na stadionie Legii. Mam przyjaciół w Hiszpanii, którzy grali w piłkę w drugiej lidze hiszpańskiej. Mieszkali przez pewien czas w Polsce i oni są zauroczeni tym, co widzieli na stadionie Legii. Z każdego meczu wysyłam im filmiki. W Hiszpanii nie ma czegoś takiego. W Anglii też ten doping jest gorący, ale nie taki jak na Łazienkowskiej.


  • Ważnym ogniwem w drużynie Legii będzie obrona, ale również i bramkarz. Tobiasz pokazuje w ostatnich meczach, że osiągnął świetną formę. Jeżeli będzie skoncentrowany, to myślę, że on będzie niezmiernie ważnym ogniwem w drużynie. Nie tylko obrona musi dobrze zagrać, ale i cała drużyna. Ważny będzie pressing i próba kontrataków, w czym Legia jest dobra.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie