
Legia Warszawa wygrała ze Stalą Mielec 1:0 w wyjazdowym meczu 7. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zwycięskiego gola strzelił w 74. minucie Carlitos.
To nie była łatwa przeprawa legionistów. Już w 2. minucie Gerbowski postraszył Wojskowych strzałem głową. Bardzo pewnie w defensywie spisywał się Rafał Augustyniak, który w pierwszych minutach wielokrotnie wybijał piłkę w decydującym momencie. W 26. minucie Ernest Muci wywalczył piłkę w pojedynku z rywalem i oddał ją Pawłowi Wszołkowi, ale ten nie wykorzsytał dogodnej szansy. Cztery minuty później Baku podał do Josue, a Portugalczyk uderzył zza pola karnego, ale dobrze w bramce spisał się Mrozek. W 38. minucie zadrżały serca legionistów, gdy Said Hamulić znalazł się tuż przed bramką przyjezdnych, ale jego strzał głową był bardzo niecelny. W 40. minucie Josue wypatrzył Makanę Baku, ten zamiast strzelać odegrał do Pawła Wszołka, a skrzydłowy oddał piłkę Josue. Uderzenie Josue zostało zablokowane. Chwilę później legioniści przeprowadzili podobną akcję, lecz zabrakło celnego strzału Ernesta Muciego. W 42. minucie kolejną próbę podjął Josue, tym razem ze skraju pola karnego trafił w boczną siatkę. W 45. minucie Makana Baku z najbliższej odległości skierował futbolówkę do właściwej siatki, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Podawał płasko Slisz narożnika pola karnego.
W doliczonym czasie gry byliśmy świadkami zamieszania w polu karnym Stali Mielec, sędzia główny czekał jeszcze na sygnalizację systemu VAR czy nie było zagrania ręką przez jednego z graczy gospodarzy, jednak wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.
Po zmianie stron piłkarze obu drużyn ruszyli do ataku. Najpierw Hamulić został uprzedzony przez Kacpra Tobiasza, następnie Muci został zatrzymany przed bramką rywali. W 50. minucie Makana Baku przeprowadził rajd, ale w kluczowym momencie podania został zablokowany. Dziesięć minut później z dystansu szukał szczęścia Piotr Wlazło, ale nie był w stanie zaskoczyć Kacpra Tobiasza. W 65. minucie zakotłowało się w polu karnym Legii po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, ale Rafał Augustyniak wyjaśnił sytuację. W 74. minucie doczekaliśmy się trafienia Legii. Robert Pich podał do Carlitosa, a ten z impetem wpadł w pole karne i bardzo mocnym strzałem otworzył wynik spotkania. Piłka jeszcze odbiła się od poprzeczki i ugrzęzła w siatce rywali. Po dwóch minutach legioniści powinni podwyższyć prowadzenie, ale najpierw pomylił się Josue, a następnie Maciej Rosołek. Do końca spotkania Wojskowi kontrolowali przebieg spotkania i z Mielca przywieźli komplet punktów.
Stal Mielec - Legia Warszawa 0:1 (0:0)
Gole: Carlitos (74’)
Żółte kartki: Kapustka (85’), Josue (85’), Carlitos (90’ +2’)
Stal Mielec: Mrozek - Wolski (Hiszpański 63’), Kasperkiewicz, Matras, Barauskas (Mak 80'), Getinger - Wlazło, Gerbowski (Maj 87’) - Hamulić, Lebedyński, Domański
Rezerwowi: Kochalski, Leandro, Mak, Żyra, Hiszpański, Soboń, Maj, Vastuk, Kruk
Legia Warszawa: Tobiasz - Johansson, Jędrzejczyk, Augustyniak, Mladenović - Slisz - Wszołek (Rosołek 62’), Josue (Kharatin 90’ +4’), Sokołowski (Carlitos 62’), Baku (Pich 72’), Muci (Kapustka 72’)
Rezerwowi: Miszta, Ribeiro, Pich, Kharatin, Nawrocki, Carlitos, Rose, Rosołek, Kapustka