Marek Papszun: W Kielcach spodziewamy się twardej walki [WIDEO]
Author: Gabryś Rudo, photo: Janusz Partyka

Author: Gabryś Rudo, photo: Janusz Partyka
Author: Gabryś Rudo, photo: Janusz Partyka
W sobotę Legia Warszawa rozegra trzecie spotkanie w nowym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wojskowi w sobotę, o godz. 20:15, zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce. Trener Marek Papszun spotkał się z przedstawicielami mediów na przedmeczowej konferencji prasowej w LTC.
- Michal Sevcik był w treningu i przechodzi proces adaptacji, jaki każdy w nowym klubie. To są kwestie mocno indywidualne. Plus jest taki, że trenuje, grał w poniedziałkowym sparingu, jest zdrowy. Ten proces z naszej perspektywy przebiega dobrze. Oczywiście chciałoby się, żeby do gry wszedł szybciej, ale też zespół gra dobrze, więc nie jest łatwo wskoczyć do składu w takim momencie. Myślę, że pojawią się przestrzenie w kolejnych meczach, aby zadebiutował.
- Niestety, ale część naszych kibiców nie pomaga w sytuacji z Miletą Rajoviciem. Kiedy krytyka jest uzasadniona, my ją rozumiemy i przyjmujemy, ale w niektórych przypadkach jest przesadzona. Mileta zagrał dobry mecz i strzelił moim zdaniem prawidłową bramkę. To co ma jeszcze zrobić? Uważam, że to dla nas jest szkodliwe. Kibice innych drużyn mogą w ten sposób się zachowywać, ale nasi nie powinni. Należy wspierać drużynę i chłopaków, szczególnie, kiedy oni wkładają wysiłek w grę. On włożył duży wysiłek w mecz, więc ja, sztab i piłkarze, to doceniamy. Prosiłbym także kibiców o sprawiedliwe traktowanie. Są momenty, gdzie jest pole do krytyki, ale też takie, gdzie trzeba docenić chłopaków. Prosiłbym o taką rzetelność, ale też też o wsparcie. Robimy dużo i zrobiliśmy już sporo w tamtej rundzie, aby kibice byli dumni, cieszyli się i żeby była pozytywna energia. Niepotrzebnie, kiedy teraz nam idzie, to psuć i wprowadzać negatywną atmosferę. Sytuacja z Miletą nie jest prosta, bo wiem, że nie układa się tutaj tak, jak wszyscy byśmy chcieli. On jest bardzo ambitny i po prostu mi go szkoda.
- W Kielcach spodziewamy się twardej walki. Patrząc historycznie na moje mecze, które grałem z Koroną w Kielcach, to były trudne spotkania. Z przeciwnikiem zawsze bardzo zmotywowanym i tego się spodziewamy. To ich drugi mecz w tym sezonie, bo w poprzedniej kolejce nie grali. Wracając do inauguracji, z perspektywy boiska wydaje się, że to Korona była bliższa zwycięstwa w Białymstoku niż Jagiellonia. Rozgrywali solidne spotkanie, oddali więcej groźnych strzałów, choć może nie stworzyli jakiejś czystej sytuacji. Przygotowujemy się więc do wymagającego meczu i czeka nas interesujące spotkanie.
- Korona miała dwa tygodnie na przygotowanie się do meczu. Tu pojawia się kilka niewiadomych pod kątem personalnym, ale też struktury w jakiej wystąpi, bo mimo wszystko ta inauguracja była nieudana. Przegrali mecz i musimy być gotowi na różne warianty. Jest to trochę trudniejsze, ale z drugiej strony mamy swoją strategię, która zawsze jest najważniejsza. Zawodnicy muszą reagować na boisku bez względu na to, co zaproponuje Korona. Musimy być na to gotowi, tak pracujemy z zespołem, aby nie był zaskoczony w żadnym momencie.
- Dla mnie nie jest najistotniejsze kto strzela gole. Jak strzelają je napastnicy, to jest to wartość dodana, bo buduje ich pewność siebie. Jesteśmy w dużym klubie, więc zdajemy sobie sprawę, jakie są tu oczekiwania i jaka jest rzesza kibiców. Zawodnicy są narażeni na krytykę, o której już o rozmawialiśmy. Trzeba to przyjąć i o tym wiedzieć. Natomiast nie tylko to jest istotne. Trzeba być w dobrej dyspozycji nie tylko piłkarskiej, ale fizyczno-mentalnej, bo bazujemy na sporej intensywności i chcemy ją jeszcze rozwijać. Taka gotowość jest wskazana. Pojawia się też w tle przeciwnik, który mimo wszystko też dysponuje jakąś bronią.
- Na dzisiaj nie jesteśmy blisko jakiegoś transferu. Dyrektorzy pracują, aby jeszcze wzmocnić zespół. Do takich transferów jeszcze w tym okienku może dojść. Mamy jeszcze trochę czasu na ruchy i zobaczymy, co czas przyniesie.
- Sytuacja Samuela Kovacika? Nasza kadra dzisiaj jest wąska. W tej chwili mamy do dyspozycji dziewiętnastu zawodników, więc ta kadra nie jest zbyt mocno rozbudowana, biorąc pod uwagę urazy i kartki, które za chwilę mogą się pojawić. Nie możemy sobie pozwolić, żeby od razu na początku sezonu pozbywać się chłopaków, którzy nie zagrali w pierwszych kolejkach, ponieważ to za chwilę może się wszystko zmienić. Musi być też rywalizacja w drużynie. Mówiliśmy o napastnikach i to jest ważne dla mnie, by przynajmniej ta dwudziestka rywalizowała na pozycjach. To jest też takie koło napędowe do rozwoju, co jest bardzo ważne w naszym systemie pracy. Przyjdzie moment, kiedy nad tym tematem też się się pochylimy, ale tak jak powiedziałem, jeszcze rozważamy różne opcje. Zobaczymy jak to dalej się potoczy.