Legia logo
News6 min read

Michał Zachodny: W meczu z Aston Villą liczba błędów musi być ograniczona do minimum

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Już w czwartek Legia Warszawa rozpocznie zmagania w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy UEFA. Rywalem drużyny Kosty Runjaicia będzie Aston Villa. O angielskim zespole rozmawialiśmy Michałem Zachodnym - dziennikarzem Viaplay, ekspertem od Premier League.

 

- Jak możemy scharakteryzować styl gry naszych rywali. 

 

- Aston Villa to zespół, który lubi wciągnąć przeciwnika na własną połowę, rozgrywając piłkę krótkimi podaniami. Dążą do tego, aby utrzymywać wysokie posiadanie, ale nie jest to chęć dominacji, a raczej szukanie właściwego momentu na przyspieszenie akcji i wykorzystanie szybkości zawodników, których mają do dyspozycji. W tym aspekcie, pod okiem trenera Unaia Emery’ego, Aston Villa rozwija się bardzo dynamicznie. Przez roku pracy tego trenera Aston Villa notuje stały progres. Co więcej, jest to zespół, który potrafi atakować na bardzo różne sposoby. Mając piłkę na połowie przeciwnika, często wykorzystują skrzydłowych schodzących do środka boiska. Z tego korzystają też boczni obrońcy, dlatego w ostatnich miesiącach coraz lepiej wygląda i notuje coraz lepsze liczby Matty Cash. Coraz lepsze statystyki osiąga również Lucas Digne grający po lewej stronie boiska. Prawdziwym odkryciem jest natomiast sprowadzony latem z Bayeru Leverkusen Moussa Diaby, który świetnie odnajduje się w tym stylu gry. 

 

- W jaki sposób powinna zagrać Legia, aby zwiększyć swoje szanse na odniesienie korzystnego wyniku?

 

- Nie jest tak, że Aston Villa to drużyna bez wad. W poprzednim sezonie byli najskuteczniej grającą ekipą w Premier League i w czołowych ligach europejskich pod względem łapania rywali na spalonego, ale ta gra z wysoko ustawioną linią obrony jest bardzo ryzykowna. Nie wszystkie ogniwa wprowadzone do drużyny przez trenera Emery'ego przed tym sezonem funkcjonują tak, jak trener by tego chciał. Aston Villa ma na początku tego sezonu problemy z kontuzjami w defensywie. Rywale wykorzystują wysoko ustawioną linię obrony oraz jeszcze nie tak idealny pressing i timing tej formacji, która została nieco przebudowana. Oczywiście nie jest to nic odkrywczego, ale przeciwnicy chętnie zagrywają długie podania na wolną przestrzeń. Unai Emery trzyma się uparcie wysoko ustawionej defensywy, chce aby rywale się mylili pod presją i szybciej oddawali piłkę jego drużynie. Nie można powiedzieć, że jest to pomysł nieskuteczny, ale niesie też ze sobą pewne ryzyko. Dużo zależy od jakości ataku i momentu odważnego przyciśnięcia ze strony przeciwnej drużyny. 

- Angielskie zespoły różnie podchodziły do rywalizacji w europejskich pucharach, jeśli nie była to Liga Mistrzów. Z kolei w poprzedniej edycji Ligi Konferencji Europy UEFA West Ham United pokazał, że poważne podejście do tematu może zakończyć się ostatecznym zwycięstwem w całych rozgrywkach. Jak Twoim zdaniem Aston Villa potraktuje te rozgrywki?

 

- Trener Emery celuje w zdobycie Ligi Konferencji Europy UEFA. Spójrzmy na mecz eliminacyjny ze szkockim FC Hibernian, do którego Aston Villa przystępowała po wyjazdowym zwycięstwie 5:0. Trener Emery mógł wystawić skład rezerwowy, wszystko miał pod kontrolą. Tymczasem w linii obrony wyszli Pau Torres i Erzi Konsa. W drugiej linii zagrali Douglas Luis, Bubacar Kamara i Youri Tielemans ściągnięty z Leicester City oraz Leon Bailey. To pokazuje, jak bardzo trener przykłada się do europejskich rozgrywek. On nie chce sprowadzić ich do czwartkowych przerywników w lidze. Trener Emery stwierdził ostatnio w wywiadzie z klubową telewizją, że przez Europę wiedzie droga do odbudowania pozycji Aston Villi. Ta pozycja klubu może nawiązać do dawnych lat, kiedy regularnie grali w europejskich pucharach i nie kojarzyli się z ligowym przeciętniactwem. Moim zdaniem będą celować w ostateczny triumf.

 

- Dwa lata temu w Lidze Europy UEFA Legia Warszawa mierzyła się z Leicester City i na własnym stadionie sprawiła niespodziankę, wygrywając z Anglikami 1:0. Jak wygląda Aston Villa w porównaniu do tamtego zespołu Leicester City?

 

- Tamten moment Leicester City był bardzo ciekawy. Grali w finale Pucharu Anglii, wygrali Tarczę Wspólnoty. Wydawało się, że Brendan Rodgers to trener, który może prowadzić ich przez lata. Widać jednak było, że trener musiał trochę rzeźbić w tej drużynie, kadra nie była tak szeroka, brakowało wzmocnień. Kolejny sezon skończył się dla Leicester sensacyjnym spadkiem. Wciąż posiadali wielu dobrych zawodników, ale mieli jeszcze więcej problemów. Dzisiejsza Aston Villa ma swoje problemy, mowa tu o kontuzjach, szczególnie obrońcy Tyrone’a Mingsa. Ten skład jest jednak na tyle szeroki, że będą w stanie poradzić sobie z grą na dwóch frontach, zwłaszcza w jesiennej części sezonu. Myślę że Aston Villa dysponuje porównywalnym jakościowo składem do tamtego Leicester City, ale jest to kadra nieco szersza. Nie mają może tak wielkich osiągnięć jak Leicester City w tamtym czasie, ale jakościowo na pewno nie odbiegają od tamtej drużyny. Aston Villa ma też szkoleniowca, który jest zdecydowanie bardziej doświadczony w europejskich pucharach niż Brendan Rodgers. 

- W ostatniej kolejce ligowej Aston Villa musiała walczyć do końca o zwycięstwo z Crystal Palace, w najbliższy weekend zagrają z kolei z Chelsea. Czy istnieje szansa, że w meczu z Legią Warszawa trener Emery będzie chciał dać odpocząć ważniejszym zawodnikom i da szansę zmiennikom?

 

- Ta kadra jest bardzo wyrównana. W meczu z Crystal Palace trener Emery mógł sobie pozwolić na wystawienie Leona Baileya, Tielemansa, Durana, który strzelił fantastycznego gola, ale też pojawił się Leander Dendoncker. Pomijając Durana, są to zawodnicy z bardzo dużym doświadczeniem na poziomie Premier League i to że pojawili się w wyjściowym składzie, nie oznacza, że trener musiał zrezygnować z jakości. To gracze, którzy spokojnie mogą stanowić o sile tego zespołu. Na ławce siedzieli wówczas Alex Moreno, ściągnięty latem Clement Lenglet. Jestem przekonany, że Aston VIlla ma wystarczającą liczbę piłkarzy do rotacji i nawet jeśli zobaczymy jedno czy dwa zaskakujące nazwiska w wyjściowym składzie, to będzie to skład na tyle mocny, żę trudno będzie powiedzieć, iż trener Emery lekceważy Legię lub oszczędza zawodników na weekendowy mecz z Chelsea.

- Jaki przebieg spotkania przewidujesz? 

 

- Jestem bardzo ciekaw postawy Legii Warszawa, bo wiemy, że w tym sezonie gra bez piłki nie jest najmocniejszym atrybutem warszawskiego klubu. Należy jednak docenić, że mimo wielu straconych goli, Legia dotarła do fazy grupowej rozgrywek. W starciu z Aston Villą liczba błędów w defensywie musi być sprowadzona do absolutnego minimum. Przypominam sobie wygrane 1:0 spotkanie Legii z Leicester City i pamiętam zespół, który wtedy oczywiście nie dominował w posiadaniu piłki, ale był odważny we właściwych momentach, pełen poświęcenia, punktował Leicester i był bardzo dobrze zorganizowany bez piłki, ograniczając błędy do minimum. Jeśli w taki sposób Legia zagra w czwartek, to sprawi problemy Aston Villi. Natomiast Aston Villa to zespół, w którym przebłysk jednego zawodnika, tak jak Jhona Durana przeciwko Crystal Palace, może odwrócić losy spotkania.

 

- Legia trenera Michniewicza była oparta na defensywie, dzisiejsza Legia trenera Kosty Runjaicia to zespół grający zdecydowanie ofensywniej. Odważne podejście do meczu i granie otwartej piłki może okazać się zbyt ryzykowne? 

 

- Trener Kosta Runjaić jest szkoleniowcem, który doskonale zdaje sobie sprawę z wyzwania, jakim będzie spotkanie z Aston Villą. Jeśli w odwadze, jeśli tak zdefiniujemy bardziej otwarty mecz, trener Runjaić widzi sens, to ciekawie będzie zobaczyć zespół grający do przodu. To może być niepopularne porównanie dla kibiców Legii, ale w poprzedniej edycji Lech Poznań, grając u siebie z Villarealem, był bardzo odważny, grał ofensywnie, zaskakiwał przeciwnika i ostatecznie wygrał. Dlaczego ma się to nie zdarzyć w przypadku Legii, która ma mocnych, ofensywnych piłkarzy? Wydaje mi się, że w przypadku rywalizacji z zespołem trenera Emery’ego, trzeba wybrać właściwy plan na mecz i atakować punktowo, a nie na chaos. To może być zgubne podejście. 

Share

Related news

See all