Legia logo
News6 min read

PKO Bank Polski Ekstraklasa: Zapowiedź meczu Legia Warszawa - Górnik Zabrze. Klasycznie, po zwycięstwo!

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Czas na mecz 6. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, w którym Legia Warszawa zmierzy się na swoim obiekcie z Górnikiem Zabrze. Tradycyjnie, jak przed każdym spotkaniem, zapraszamy na zapowiedź piątkowej rywalizacji Wojskowych.

Mecz: Legia Warszawa - Górnik Zabrze

Rozgrywki: PKO Bank Polski Ekstraklasa

Data: 19 sierpnia 2022 [piątek]

Początek meczu: 20:30

Miejsce: Stadion Miejski Legii Warszawa im. Marszałka J. Piłsudskiego

Gdzie obejrzeć: Canal+ Sport, Canal+ 4K

Relacja tekstowa: Centrum meczowe na Legia.com

 

Mecz 6. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy odbędzie się w piątek, 19 sierpnia, o godzinie 20:30, na stadionie Legii Warszawa. Transmisję spotkania będzie można oglądać na antenie Canal+ Sport, Canal+ 4K oraz w usłudze Canal+ Telewizja przez Internet. Centrum meczowe przedstawiające wydarzenia od kulis będzie dostępne na stronie Legia.com na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem.

LEGIA WARSZAWA

Trener Kosta Runjaić po meczu z Piastem Gliwice wspominał, że bardzo lubi takie piątki. No cóź - my to samo możemy powiedzieć o zeszłym piątku,w którym legioniści rywalizowali na wyjeździe z Widzewem Łódź. Niesamowita otoczka spotkania, żywiołowa atmosfera na stadionie, fanatyczny doping, emocje, zwroty akcji, ale - co najważniejsze - zwycięstwo stołecznej drużyny! Sam mecz miał kilka etapów, ale od początku...

 

Od początku tej rywalizacji przewagę osiągnęli legioniści. Warszawianie sprawnie i szybko operowali piłką, długo utrzymując się w posiadaniu futbolówki. Co jednak ważniejsze - ten aspekt przerodził się w wiele pobramkowych sytuacji. Bardzo dobrze w meczu z Widzewem wyglądała druga linia Wojskowych, na czele z Josue. Portugalczyk raz po raz decydował się na otwierające podania, które napędzały akcje podopiecznych Kosty Runjaicia. Jedno z takich niekonwencjonalnych podań pozwoliło Legii zdobyć pierwszą bramkę. Josue zaadresował piłkę do Pawła Wszołka, który następnie dośrodkował futbolówkę w kierunku Ernesta Muciego. Albańczyk przytomnie odegrał do Mattiasa Johanssona, a Szwed precyzyjnym strzałem w kierunku dalszego słupka umieścił piłkę w bramce. Dla Legii jednak jeden gol to było za mało. Ta pozytywna boiskowa pazerność przekładała się na kolejne sytuacje. W 42. minucie Ernest Muci, zagrał do Bartosza Kapustki, który pewnym uderzeniem podwyższył wynik meczu. Trzeba powiedzieć sobie jasno, że sama akcja po raz kolejny wyglądała nie tylko efektywnie, ale i efektownie. W drugiej połowie meczu Widzew rzucił się do ataku. Gospodarze stworzyli sobie kilka sytuacji, jednak to Legia w samej końcówce miała idealną okazję do zamknięcia spotkania. W sytuacji sam na sam pomylił się jednak Paweł Wszołek. Zespół z Łodzi zdobył co prawda bramkę kontaktową w ostatnich sekundach rywalizacji, ale ten gol nie przesądził o losach meczu. Legia wygrała z Widzewem 2:1. 

 

Przed legionistami kolejne wyzwanie - piątkowy mecz z Górnikiem Zabrze. W ramach tej rywalizacji wiemy, że niedostępny dla trenera Kosty Runjaicia będzie Blaz Kramer, który cały czas nie trenuje z drużyną. Na pełnych obrotach ćwiczy natomiast Maik Nawrocki. Młody defensor pokazuje dużą jakość na treningach i mocno walczy o powrót do wyjściowej jedenastki. 

GÓRNIK ZABRZE

Nasi najbliżsi rywale w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy radzą sobie ze zmiennym szczęściem. Na początku rozgrywek Górnik przegrał z Cracovią 0:2 po golach Floriana Loshaja i Michała Rakoczego. Kolejne dwie kolejki padły łupem zabrzan. Najpierw Górnik pokonał Radomiaka 3:0, a następnie - na własnym obiekcie - wygrał z Rakowem Częstochowa. W ostatniej kolejce nasi najbliżsi rywale rozegrali domowe spotkanie ze Stalą Mielec. 

 

W pierwszych 30. minutach ten mecz zapowiadał, że to Górnicy zdobędą trzy punkty. Już w 13. minucie gola strzelił Paweł Olkowski po asyście Lukasa Podolskiego. Podopieczni trenera Gaula mieli kolejne okazje do zdobycia bramek, jednak niespodziewanie to Stal doprowadziła do wyrównania za sprawą Saida Hamulicia. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy na prowadzenie drużynę przyjezdnych wyprowadził Maciej Domański. Początek drugiej połowy spotkania ponownie należał do Stali. Drugie trafienie w ramach tej rywalizacji zanotował Maciej Domański. Mimo kilku szans i okazji Górnik nie zdołał zdobyć kolejnych bramek. Ostatecznie zabrzanie przegrali u siebie 1:3. 

 

W meczu z Legią Warszawa nie wystąpi bramkarz, Kevin Broll, który otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. Kontuzjowany jest także Alex Sobczyk. Napastnik Górnika od dłuższego czasu nie trenuje z drużyną. 

OSTATNI MECZ

Ostatni mecz między tymi drużynami odbył się 6 maja 2022 roku. Wówczas w spotkaniu rozgrywanym przy Łazienkowskiej lepsza okazała się Legia. Wojskowi pewnie pokonali Górnika 5:3, a trafieniami w ramach tej rywalizacji popisali się Bartosz Slisz, Paweł Wszołek, Josue i dwukrotnie Patryk Sokołowski. 

Skrót tego meczu znajdziecie w TYM miejscu. TU natomiast zobaczycie, jak to spotkanie wyglądało od kulis. 

HISTORIA I CIEKAWOSTKI

1:0 - Michał Karwan jest byłym zawodnikiem Górnika Zabrze, dla którego rozegrał ponad 60 spotkań. Co ciekawe, jego kuzynem jest... Bartosz Karwan – czyli piłkarz, który w latach 1997-2002 i 2004-2006 reprezentował barwy warszawskiej Legii. Kuzyni spotkali się na boisku w dwóch starciach między Wojskowymi, a zabrzanami. Jeden mecz zakończył się remisem, natomiast 5 marca 2005 roku lepsza okazała się stołeczna drużyna. Legioniści wygrali 1:0, a decydującą bramkę zdobył… Bartosz Karwan.

 

- 1:2 - największym sukcesem Górnika Zabrze był awans do finału Pucharu Zdobywców Pucharów w 1970 roku, gdzie zabrzanie zmierzyli się z Manchesterem City. Na stadionie w Wiedniu polska drużyna uległa Anglikom 1:2. Jedynego gola dla Górnika zdobył wówczas Włodzimierz Lubański. Warto również wspomnieć o drodze, którą śląska drużyna musiała przejść, aby znaleźć się w wielkim finale. W półfinale tych rozgrywek Górnik mierzył się z włoską AS Romą. Rywalizacja była niezwykle wyrównana, a do wyłonienia finalisty potrzebne było rozegranie aż trzech meczów. Każde z tych starć kończyło się remisem, a więc o wszystkim miało zadecydować szczęście. Fortuna stała po stronie zabrzan, którzy zwyciężyli po sędziowskim rzucie monetą.

 

- 3 - w całej swojej karierze piłkarskiej Marek Saganowski nie wykorzystał jedynie trzech rzutów karnych w oficjalnych rozegranych spotkaniach. Pierwsze pudło z „jedenastki” polski napastnik zaliczył w meczu Legii z Górnikiem. Spotkanie rozegrano 25 kwietnia 2004 roku. Pomimo zmarnowania dogodnej sytuacji z rzutu karnego, Wojskowi wygrali ten mecz 2:0, a „Sagan” zdobył bramkę po asyście Jacka Magiery.

 

- 8/10 - w ostatnich dziesięciu spotkaniach przy Łazienkowskiej legioniści odnieśli aż osiem zwycięstw. Tylko raz warszawianie dzielili się z Górnikiem Zabrze punktami i raz doznali porażki (bilans bramkowy ostatnich 10. domowych meczów z Górnikiem Zabrze, to 26:10 na korzyść stołecznej drużyny).

 

- 1994 - kibice szczególnie pamiętają spotkanie z 15 czerwca 1994 roku. W ostatniej kolejce sezonu los skrzyżował właśnie Legię z Górnikiem. Mecz rozegrano na naszym terenie. Spotkanie miało niebagatelne znaczenie - rozstrzygało losy mistrzostwa Polski. Legia do sięgnięcia po tytuł potrzebowała remisu, Górnik musiał wygrać. W 41. minucie Marek Szemoński otworzył wynik spotkania i uradował kibiców przyjezdnych. Wojskowi starali się strzelić upragnioną bramkę, jednak przez długi czas to się nie udawało. Wybuch radości nastąpił dopiero dwadzieścia minut przed końcem meczu. - Wszystko rozpoczęło się po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłkę uderzał Podbrożny, ta odbiła się od murawy i szybowała w kierunku linii piątego metra. Ja wyczułem okazję, natychmiast ruszyłem do tej futbolówki i strzałem głową w długi róg pokonałem bramkarza Górnika. Nie muszę mówić, że poczułem olbrzymią euforię. Natychmiast pobiegłem w kierunku trybun. Byłem przeszczęśliwy, że strzeliłem tak ważnego gola' – wspominał strzelec gola Adam Fedoruk (na zdjęciu). Spotkanie zakończyło się remisem 1:1 i legioniści mogli celebrować tytuł mistrzowski. W tamtym meczu zabrzanie zobaczyli aż trzy czerwone kartki.

Share

Related news

See all