Legia logo
News2 min read

PKO Ekstraklasa: Janas i Błoński przed meczem Legia – Lechia

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Jak przed każdym meczem warszawskiej Legii oddajemy głos naszym ekspertom. Paweł Janas i Robert Błoński podzielą się z nami swoimi przemyśleniami związanymi z niedzielnym spotkaniem z Lechią Gdańsk.

W sobotni wieczór Legia Warszawa podejmie na własnym obiekcie Lechię Gdańsk. Czy podrażniony remisem z Piastem Gliwice mistrz Polski pokona znajdującą się w małym dołku ekipę z Trójmiasta? Paweł Janas i Robert Błoński postanowili podzielić się swoją opinią, dotyczącą tego spotkania.

 

Paweł Janas, były trener Legii i reprezentacji Polski:

- Legia będzie rozgrywała mecz u siebie i to ona jest zdecydowanym faworytem tego spotkania. Z perspektywy piłkarzy z Warszawy można czuć spory niedosyt po ostatnim spotkaniu z Piastem. Początek meczu w wykonaniu Legii był rewelacyjny, natomiast bramki, które traciła drużyna Czesława Michniewicza, pozostawiają wiele do życzenia. 

 

- Bardzo podoba mi się Filip Mladenović. Widać w nim sporą chęć do gry i duże umiejętności. Potrafi obsłużyć swojego napastnika idealną centrą w pole karne. Na takie dogrania tylko czeka Tomas Pekhart i myślę, że to ci piłkarze mogą odegrać ważną rolę w tej rywalizacji. Bardzo chciałbym do tego grona dołączyć jakiegoś Polaka, jednak wydaje mi się, że to dyspozycja tej dwójki będzie dla Legii kluczowa.

Robert Błoński, Przegląd Sportowy:

- Wydaje mi się, że ten mecz będzie bardzo podobny do tych wcześniej rozgrywanych w Warszawie. Lechia przyjedzie skutecznie się bronić i kontratakować, licząc również na stałe fragmenty, które są mocną stroną ekipy z Gdańska. Legia natomiast ma duże problemy ze skutecznością, a dziesięć straconych bramek w sześciu rozegranych meczach przy Łazienkowskiej, to wynik bardzo słaby. Mimo wszystko stawiałbym w roli faworyta drużynę z Warszawy.

 

- Sprawa strzelania goli wydaje się dosyć jasna. Jeżeli ktoś ma zdobyć dla Legii bramkę, to tą osobą jest Tomas Pekhart. Czech – lider klasyfikacji strzelców ekstraklasy - może zadecydować o losach tego spotkania. Po cichu patrzę również, jak do formy wraca Bartosz Kapustka. Jeśli chodzi o Lechię, zawsze groźny jest Flavio Paixao. Chociaż dorobek strzelecki Portugalczyka nie jest imponujący, Łazienkowska często bywa miejscem, gdzie piłkarze przełamują swoje bariery, więc zobaczymy jak to będzie wyglądało u snajpera drużyny z Gdańska. 

 

- Czy siódma pozycja Lechii jest adekwatna z faktycznym stanem rzeczy w drużynie Piotra Stokowca? Zdecydowanie nie. Moim zdaniem gdańszczanie mają potencjał na wyższą lokatę. Jest to bardzo ambitny zespół, ze świetnym szkoleniowcem. Jeżeli w sobotę Lechia zagra na 100% możliwości, możemy być świadkami naprawdę ciekawego spotkania.

Share

Related news

See all