Legia logo
News3 min read

Vuković: Musimy się przełamać

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

- Na pewno mogliśmy strzelić w ostatnich meczach kilka goli. Nie popadamy jednak w panikę. Mieliśmy swoje szanse. Z Jagiellonią, grając w osłabieniu, zagraliśmy bardzo dobrze. Z Wisłą zagraliśmy słabo ale i tak stworzyliśmy okazje, z których zazwyczaj padają bramki - powiedział przed meczem z Cracovią trener Aleksandar Vuković.

- Paweł Wszołek jest transferem na pewno nie „na już”. Jego przyjście nie wynika z paniki, lecz z potrzeby wzmocnienia drużyny. Damy mu czas, aby się odnalazł i wrócił do swojej najlepszej dyspozycji. Kilka miesięcy był bez klubu i prowadził się indywidualnie. Czy będzie to dobry transfer, ocenimy po czasie. Są duże szanse na to, że tak właśnie będzie. Jest w idealnym wieku, ma znakomite CV. Na debiut z Cracovią jest jeszcze za wcześnie. Paweł musi ustawić się w kolejce, niczym w Costa Coffee po kawę.

Ivan Obradović jest coraz bliżej debiutu. Jest do naszej dyspozycji ale nie powiem, w którym meczu wystąpi po raz pierwszy. W tej chwili, co ważne, trenuje.

- W moim odczuciu decyzja o tym, że w ostatnich meczach graliśmy inaczej, wynikała z kontuzji naszych skrzydłowych. Niektórzy z nich nie znajdują się w najlepszej dyspozycji. Paweł Wszołek zwiększy konkurencję ale nie wiem dokładnie, kiedy to nastąpi. W dużej mierze zależy to od niego. Arvydas Novikovas wraca po kontuzji i łapie minuty. Do naszej dyspozycji jest również Marko Vesović. Luquinhas to młody zawodnik, który trafił do nas niedawno. Dominik Nagy również walczy o miejsce i musi udowodnić, że jest piłkarzem, na którego wszyscy liczymy. Można spojrzeć dwojako na tę sytuację. Jeżeli wszyscy są w dobrej dyspozycji, mamy kłopot bogactwa. Jeśli jest inaczej, mamy problem. 

 

- Zobaczymy, jak w przyszłości ustawiany będzie Valeriane Gvilia. Ma on dużą inteligencję i potrafi radzić sobie na wszystkich pozycjach w strefie środkowej. Istnieje możliwość, w której będzie on fałszywym skrzydłowym, dużo wtedy zależy jednak od bocznego obrońcy. Valeriane jest zawodnikiem bardzo wartościowym i zawsze daje dużo drużynie. 

 

- Ivan Obradović jest coraz bliżej debiutu. Jest do naszej dyspozycji ale nie powiem, w którym meczu wystąpi po raz pierwszy. W tej chwili, co ważne, trenuje. Długo borykał się z kontuzją, do nas trafił po dłuższej przerwie. Teraz daje sygnał, że jest w stanie rywalizować. Jeżeli nadal będzie szło w tą stronę, jego debiut może nastąpić.

Biorąc pod uwagę fakt, że przed nami 12 meczów ligowych, każda pozycja jest dobrze obsadzona. Można zwracać uwagę na inne aspekty, ale z potencjału na pozycji napastnika jestem zachwycony.

- Na początku powiedziałem, że w pięciu meczach zdobywa się bramki, a później w dwóch kolejnych nie. Pracujemy nad tym problemem, chcemy strzelać gole. Nie widzę innej opcji, żeby nie wierzyć, że będzie lepiej. Nasz przeciwnik miał rzut wolny z 30. metrów, a u nas okazje mieli Jarosław Niezgoda, Arvydas Novikovas czy Nagy. 

 

- Patrzę na nasz zespół i na to, co jego dotyczy. Myślę, że Siplakowi nie da nic to, co ja myślę o jego słowach. Cracovia to dobra drużyna z trenerem gwarantującym rozwój i walkę o najwyższe cele. Dwa lata temu mieli problemy, w tamtym roku występowali w pucharach a w tym jest w czubie tabeli. Nasz ostatni mecz pokazuje, że każde spotkanie można wygrać i przegrać. 

 

- Nie sposób mi ocenić formy Pawła Wszołka po jednym treningu. Damy mu czas i spokojnie poczekamy, ponieważ nie musimy wystawiać go już teraz. Konsekwentnie musimy grać to, co graliśmy w poprzednich meczach. Jeśli dołożymy realizację, będzie lepiej. Dla mnie najważniejsza jest konsekwencja. Nie chcę, abyśmy stracili głowę tylko dlatego, że dwa mecze nie poszły po naszej myśli. Nie było tak, że nic nie funkcjonowało. W obu przypadkach przeciwnik miał niewiele do powiedzenia, ale my musimy wykorzystywać swoje okazje. 

 

- Na dzisiejszym treningu mieliśmy dostępnych wszystkich zawodników. Nie możemy jeszcze liczyć na Vamarę Sanogo czy Williama Remy’ego, Kacpra Kostorza i Salvadora Agrę.

 

- Wierzę mocno w Jarka Niezgodę i Jose Kante. Mamy również dwóch młodzieżowców, którzy mogą wystąpić na tej pozycji. Jeżeli obdarzy się zaufaniem Niezgodę, to się zwróci. Ciężko znaleźć takiego napastnika w jakiejkolwiek polskiej drużynie. Biorąc pod uwagę fakt, że przed nami 12 meczów ligowych, każda pozycja jest dobrze obsadzona. Można zwracać uwagę na inne aspekty, ale z potencjału na pozycji napastnika jestem zachwycony. 

 

- Radek Majecki, jako młody bramkarz, popełnił pierwszy błąd. Nie jest to nieprawdopodobne i nie zmieni naszego zdania o tym. To chłopak, który wykazuje się silną psychiką i mentalnością. To bardzo ważne, szczególnie na pozycji bramkarza. Do końca poprzedniego meczu spokojnie dawał sobie radę. Pozycja bramkarza nagłaśnia błędy, ale nie przegraliśmy meczu przez pomyłkę Majeckiego. Trudno, żebyśmy grali każdy mecz bez straty gola.

Share

Related news

See all