Plus500
Emocje do końca i zwycięstwo. Legia - Flora 2:1

Emocje do końca i zwycięstwo. Legia - Flora 2:1

Legia Warszawa wygrała 2:1 z Florą Tallinn w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów UEFA. Bramki dla legionistów zdobyli Bartosz Kapustka i Rafael Lopes. Gola dla przyjezdnych strzelił Rauno Sappinen.

Autor: Przemysław Gołaszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

  • Udostępnij

Autor: Przemysław Gołaszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

Legia Warszawa wygrała 2:1 z Florą Tallinn w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów UEFA. Bramki dla legionistów zdobyli Bartosz Kapustka i Rafael Lopes. Gola dla przyjezdnych strzelił Rauno Sappinen. 

 

Mecz rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami. Legioniści cierpliwie utrzymywali się przy piłce, a przyjezdni byli głęboko cofnięci. Gdy piłkarze Flory przejęli piłkę, chcieli przenieść ciężar gry pod bramkę Legii Warszawa, ale przeliczyli się. Gospodarze odzyskali posiadanie i Bartek Kapustka ruszył do ataku. Pomocnik Wojskowych mijał rywali jak tyczki i uderzył płasko zza pola karnego. Matvei Igonen nie sięgnął piłki, a ta wpadła do siatki. Legioniści objęli prowadzenie już w 3. minucie. Niestety, podczas celebracji Kapustka źle stanął na murawie i potrzebował pomocy sztabu medycznego. W 8. minucie zastąpił go Bartosz Slisz. Chwilę później groźnie zrobiło się pod bramką Artura Boruca. Mateusz Hołownia dał się minąć przeciwnikowi, ale w ostatniej chwili interweniował Mateusz Wieteska. W 19. minucie podopieczni trenera Czesława Michniewicza mogli podwyższyć prowadzenie. Przed szansą stanął Andre Martins, lecz Portugalczyk przestrzelił z piętnastu metrów. W 23. minucie akcję ofensywną napędził Mahir Emreli. W jej końcowej fazie napastnik rodem z Azerbejdżanu otrzymał podanie od Luquinhasa i próbował zakończyć ją strzałem, ale upadł w polu karnym po interwencji jednego z defensorów Flory. Sędzia nakazał grać dalej. W 26. minucie to Brazylijczyk miał okazję, by pokonać bramkarza Estończyków. Filip Mladenović sprytnie wypuścił go w pole karne, a Luquinhas starał się uderzyć technicznie z ostrego kąta przy dalszym słupku, ale zabrakło precyzji. W odpowiedzi Flora sprawdziła formę Artura Boruca. Strzał z bliskiej odległości został obroniony przez doświadczonego golkipera. W pierwszej połowie nie zobaczyliśmy już goli. 

Zdjęcie

Po zmianie stron pierwszą próbę pokonania bramkarza Flory Tallinn podjął Mateusz Wieteska. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z głębi pola w wykonaniu Andre Martinsa, stoper oddał strzał głową, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Dwie minuty później Estończycy wyrównali stan rywalizacji. Henrik Ojamaa dograł w pole karne ze skraju szesnastki, a na miejscu znalazł się Rauno Sappinen, który dostawił stopę i z bliskiej odległości pokonał Artura Boruca. Po upływie kwadransa drugiej połowy legioniści wykonali serię rzutów rożnych. Najgroźniejszy z nich był pierwszy, po którym do pozycji strzeleckiej doszedł Artur Jędrzejczyk. Swoją pracę bezbłędnie wykonał jednak bramkarz Flory. W 75. minucie kilka metrów przed polem karnym nieprzepisowo został zatrzymany Luquinhas. Bezpośredni strzał z rzutu wolnego oddał Josue. Piłka odbiła się od muru i legioniści wznowili od rzutu rożnego. Po dośrodkowaniu z lewego narożnika pozycję wywalczył sobie Mateusz Wieteska. Piłkę lecącą do bramki wybił jeden z defensorów Flory. Trzy minuty później z prawej flanki dośrodkował Josip Juranović. Futbolówkę trącił Tomas Pekhart, ale przy dalszym słupku zabrakło zawodnika, który mógłby ją wbić do siatki. W 90. minucie Rafael Lopes kolejny raz udowodnił, że potrafi strzelać istotne gole. Po dośrodkowaniu Filipa Mladenovicia przyjezdni wybili piłkę wprost na stopę Portugalczyka, a ten bez uderzył bez przyjęcia i dał Legii zwycięstwo.

W najbliższy poniedziałek legioniści wylecą do Estonii, gdzie we wtorek o godzinie 18:00 zostanie rozegrane spotkanie rewanżowe.

Zdjęcie

Legia Warszawa - Flora Tallinn 2:1 (1:0)
Gole: Kapustka (3’), Lopes (90’) - Sappinen (53’)

 

Legia Warszawa: Boruc - Jędrzejczyk, Wieteska, Hołownia (Lopes 60’) - Juranović, Kapustka (Slisz 8’), Luquinhas, Martins, Mladenović - Emreli (Josue 56’), Pekhart

Rezerwowi: Tobiasz, Kochalski, Abu Hanna, Rose, Nawrocki, Slisz, Josue, Skibicki, Muci, Lopes, Kostorz, Rosołek

Flora Tallinn: Igonen - Lilander, Purg, Kuusk, Lukka (Kallaste 74’) - Soomets (Poom 80’), Miller - Zenjow, Wasiljew, Ojamaa - Sappinen (Reinkort 80’)
Rezerwowi: Nomm, Grunvald, Seppik, Hussar, Kallaste, Shein, Kuraksin, Poom, Valja, Reinkort

 

Żółte kartki: Lukka, Zenjow

Zdjęcie

- To spotkanie rozpoczęło się dla nas bardzo dobrze. Szybko zdobyliśmy bramkę, ale w momencie naszej radości, zaczęły się również nasze problemy. Okazało się, że Bartosz Kapustka musi zejść z boiska. Do naszego optymalnego ustawienia na to spotkanie należało wprowadzić korekty. Wprowadziłem Bartka Slisza, przez co nasza gra wyglądała trochę inaczej. Brakowało wykorzystania przestrzeni między formacjami Flory Tallinn, nad czym mocno się skupialiśmy. Za bardzo oddaliśmy inicjatywę. Mieliśmy kilka momentów, po których mogliśmy zdobyć bramkę w pierwszej połowie, ale sami również napędzaliśmy Estończyków naszymi prostymi błędami. Druga połowa rozpoczęła się źle. Straciliśmy bramkę i musieliśmy zmienić ustawienie. Zaczęliśmy grać szybciej i płynniej. Było dużo dośrodkowań i sytuacji, w których piłka tańczyła na linii bramkowej. Powoli robiło się nerwowo. Wiadomo, że jeżeli nie wygrywa się meczu w europejskich pucharach na własnym boisku, to może wkraść się nerwowość. Udało się jednak wykorzystać końcówkę spotkania i zdobyć bramkę, która zagwarantowała nam zwycięstwo. Wygrana niczego nie przesądza. Musimy przeanalizować to spotkanie i dobrze przygotować się do rewanżu - powiedział po zakończeniu spotkania trener Czesław Michniewicz. Zapis całej konferencji prasowej znajduje się w TYM miejscu.

Zdjęcie

Skrót i gole z meczu Legia Warszawa - Flora Tallinn znajdują się w TYM miejscu.

Zdjęcie
Udostępnij

Autor

Przemysław Gołaszewski

16razyMistrz Polski
19razyPuchar Polski
4razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.