LegiaRetro (47): Dublet Legii, dublet „Mandzieja” - Legia Warszawa
LegiaRetro (47): Dublet Legii, dublet „Mandzieja”

LegiaRetro (47): Dublet Legii, dublet „Mandzieja”

Dziś w cyklu LegiaRetro przedstawiamy zdjęcie autorstwa Włodzimierza Sierakowskiego z 31 maja 1995 roku. Przedstawia ono piłkarzy Legii i Rakowa, którzy spotkali się w ostatniej kolejce sezonu 1994/95 przy Łazienkowskiej. Zwycięstwo 3:0 dało Wojskowym kolejny tytuł Mistrza Polski, a Zbigniew Mandziejewicz ustrzelił w tym spotkaniu jedyny w karierze dublet.

Autor: Janusz Partyka

Główny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Janusz Partyka

Zdjęcie

W sobotę piłkarze Legii Warszawa i Rakowa Częstochowa spotkają się po raz 15. Ponad 25 lat temu, 31 maja 1995 roku, na stadionie przy Łazienkowskiej doszło do piątej w historii potyczki obydwu zespołów. Stawką meczu było Mistrzostwo Polski. „W przedostatniej kolejce sezonu 1994/95 Legia wygrała (3:1) i miała pięć punktów przewagi nad łódzkim konkurentem. A to oznaczało, że w przypadku wygranej z Rakowem Częstochowa, nie oglądając się na rywali, zapewni sobie tytuł najlepszej drużyny w kraju. Zmiany dokonane przez UEFA nie wpłynęły negatywnie na legionistów. Mieli do podniesienia z boiska 12 mld (starych) złotych do podziału za wygranie dubletu. Pierwszy krok do wielkiej kasy musieli postawić ostatniego dnia maja. Szefostwo klubu, aby jeszcze bardziej zmotywować zawodników, dołożyło 300 mln (starych) złotych premii za wygraną z Rakowem. Na Legii wszystko było gotowe do fetowania kolejnego tytułu mistrzowskiego. Choć Raków Częstochowa bronił się przed spadkiem i marzył o jakiejś zdobyczy przy Łazienkowskiej, na boisku nie miał nic do powiedzenia. Kibice wypełniający stadion po brzegi żądali wygranej i ją dostali. Dwa razy do bramki trafił Zbigniew Mandziejewicz, kropkę nad i postawił Jerzy Podbrożny i stało się pewne, że mistrzostwo Polski pozostanie w Warszawie. Kibice świętowali do białego rana” - czytamy w Księdze Stulecia Legii Warszawa. Wojskowi wygrali więc pewnie i bez żadnych kłopotów (ilkanaście dni później do mistrzostwa dołożyli krajowy Puchar zdobywając w sezonie 1994/95 dublet). Dublet, czyli dwa gole, strzelił w tym spotkaniu wspomniany Zbigniew Mandziejewicz (na zdęciu autorstwa Włodzimierza Sierakowskiego w towarzystwie m.in. widocznego w głębii pola gracza Rakowa Jacka Magiery), który grając na pozycji defensywnego pomocnika lub obrońcy nie był specjalnie bramkostrzelnym zawodnikiem (w 104 występach z „eLką” na piersi do siatki trafiał 10-krotnie).

 

Zbigniew Mandziejewicz był jednak bardzo solidnym i lubianym przy Łazienkowskiej piłkarzem. Urodził się 5 kwietnia 1962 roku w Lwówku Śląskim. Najwięcej sezonów zagrał w barwach Śląska Wrocław, ale to z warszawską Legią wystąpił w Lidze Mistrzów. „Legia z połowy lat 90. dzieliła się na piłkarskich artystów, czyli zawodników, którzy błyszczeli na boisku, grając niekonwencjonalnie i efektownie oraz na piłkarskich rzemieślników, dzięki którym, w dużej mierze ci pierwsi mogli rozwinąć swoje skrzydła. Doskonale ten podział sprawdzał się w drużynie Pawła Janasa. Leszek Pisz mógł sobie pozwolić na grę ofensywną i nie martwić się o grę w destrukcji, ponieważ za ten element gry odpowiedzialni byli defensywni pomocnicy - Radosław Michalski i Zbigniew Mandziejewicz. Ten drugi był nie tylko 'człowiekiem od czarnej roboty', ale również jednym z głównych przedstawicieli, jakże wtedy licznej, 'koalicji wąsatych' w warszawskim zespole. 'Mandziej' nie tylko wyróżniał się sporych rozmiarów wąsami, ale przede wszystkim ambitną i solidną grą, bez której o świetne wyniki Legii byłoby znacznie trudniej. Mandziejewicz urodził się w 1962 roku i jest wychowankiem BKS Bolesławiec. Następnie grał w małych klubach - Piaście Iłowa i Czarnych Żagań. Prawdziwym przełomem w jego karierze był transfer w sezonie 1983/1984 do Śląska Wrocław, w którym to zapracował na miano solidnego ligowca. We Wrocławiu grał aż do końca sezonu 1992/1993 (zdobył Puchar Polski i Superpuchar Polski oraz zanotował występy w rozgrywkach Pucharu Zdobywców Pucharów). W sezonie 1993/94 'Mandziej' trafił do Legii. Większość kibiców Wojskowych znacząco pukała się w czoło: po co Legii ponad 30-letni piłkarz? Były zawodnik Śląska okazał się jednak znaczącym wzmocnieniem stołecznej drużyny. Był o tyle skarbem dla drużyny, że mógł występować jako defensywny pomocnik, bądź też jako środkowy lub lewy obrońca. Dodatkowo świetnie zaaklimatyzował się w stolicy.
Z pobytem 'Mandzieja' w Warszawie wiąże się kilka ciekawych historii. Najpopularniejsza to chyba ta, kiedy to podczas jednego ze zgrupowań Legii we Włoszech piłkarze mocno zakrapiali pojawienie się na świecie potomka Juliusza Kruszankina. Piłkarze nie wylewali za kołnierz, a jedną z ofiar dobrze bawiących się legionistów, stał się właśnie Mandziejewicz, który usnął w trakcie zabawy. Kiedy się obudził następnego dnia i zszedł na śniadanie, nikt go nie mógł rozpoznać, ponieważ 'Mandziej' pojawił się jako gołowąs (a trzeba przyznać, że piłkarz starannie pielęgnował swoje wąsy). Dowcipnisiem był Leszek Pisz, który w asyście Marka Jóźwiaka zgolił w nocy wąsy swojemu kompanowi. Ofiara żartu kolegów zdementowała później te rewelacje, twierdząc, że odpowiedzialnym za golenie był jeden z masażystów warszawskiego zespołu. Mandziejewicz w Legii zdobył dwukrotnie dublet - tytuł i PP (94-96). Rozegrał 81 spotkań ligowych i zdobył osiem bramek (w sumie w pierwszej lidze 342 mecze i 37 goli) oraz awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów w 1996 roku. Do piłkarskiego spełnienia 'Mandziejowi' zabrakło tylko meczów w kadrze. Kiedy grał w Śląsku, miał olbrzymią konkurencję na swojej pozycji w reprezentacji, a kiedy występował w Legii i osiągnął życiową formę, to nie był powoływany ze względu na zaawansowany wiek. Po odejściu z Legii w 1996 roku Mandziejewicz grał w austriackich zespołach SK Vorwarts Steyr (1996-1997) i SC Rheindorf (1997-1998). Ostatnimi klubami, w jakich 'Mandziej' występował jako piłkarz zawodowy, były GKS Katowice (1998/1999), Pomerania Police (1999-2000) oraz Odra Szczecin (wiosna 1999-2000). Amatorsko grał również w Zenicie Międzyborzu, Ślęży Sobótce oraz WKP Odrze Wrocław”
- opisywał Zbigniewa Mandziejewicza portal Legia.com.pl.

Udostępnij

Autor

Janusz Partyka

16razyMistrz Polski
20razyPuchar Polski
5razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.