Plus500
Mistrzowska końcówka! Legia wygrała z Lechem

Mistrzowska końcówka! Legia wygrała z Lechem

W hicie 9. kolejki PKO Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 2:1 z Lechem Poznań.

Autor: Przemysław Gołaszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

Główny sponsor Plus500
  • Udostępnij

Autor: Przemysław Gołaszewski

Fot. Mateusz Kostrzewa

W hicie 9. kolejki PKO Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 2:1 z Lechem Poznań. Na listę strzelców wpisali się dwaj zmiennicy - Kacper Skibicki i Rafa Lopes.

 

Piłkarze Legii Warszawa od pierwszych minut podeszli wysoko pod graczy Lecha Poznań, czym wprowadzili zamęt w szeregach rywali. W ciągu trzech minut widzieliśmy strzały Filipa Mladenovicia i Vako Gvilii oraz składną akcję Bartosza Kapustki i Maćka Rosołka, której nie udało się jednak zakończyć uderzeniem. Goście odpowiedzieli w 7. minucie niecelnym strzałem Ramireza. W 18. minucie Ramirez lepiej nastawił celownik, ale bez problemów piłkę zatrzymał Artur Boruc. Legia prowadziła grę, ale Kolejorz wychodził z groźnymi kontratakami. Jeden z nich zakończył się świetnym powrotem defensywy Wojskowych i powstrzymaniem akcji. W 23. minucie okazję strzelecką miał Vako Gvilia, Gruzin uderzył jednak zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza Lecha. Pomocnik Legii chwilę później wypatrzył dobrze ustawionego Pawła Wszołka, ale skrzydłowy został w ostatniej chwili zatrzymany. Vako Gvilia był aktywny i pokazywał się do gry. Dlatego też piłka szukała go pod polem karnym. W 28. minucie starał się technicznie pokonać Filipa Bednarka, ale przestrzelił. Dwie minuty później szczęście nie dopisało legionistom, a w szczególności Josipowi Juranoviciowi. Najpierw Dani Ramirez minął przyjęciem Artura Jędrzejczyka, a później zagrał z prawego skrzydła wzdłuż bramki Artura Boruca. Josip Juranović chciał wybić piłkę i zneutralizować zagrożenie, ale skierował ją do siatki. Ramirez chciał też wpisać swoje nazwisko na listę strzelców. W końcówce pierwszej połowy wykończył miękkie dośrodkowanie z lewej flanki strzałem głową, ale pewnie piłkę złapał Artur Boruc.

Zdjęcie

Od początku drugiej połowy szansę dostał Rafa Lopes. Napastnik zastąpił Joela Valencię. Pierwszą ofensywną akcję przeprowadzili jednak goście, lecz po uderzeniu z prawej strony boiska piłka przeleciała obok dalszego słupka. W 50. minucie Dani Ramirez ponownie rozgrzał Artura Boruca, jednak doświadczony bramkarz nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi Bartosz Kapustka wypuścił Pawła Wszołka, a ten minął rywala w polu karnym, ale przy uderzeniu zabrakło precyzji. W 59. minucie byliśmy świadkami ważnej chwili w życiu Kacpra Skibickiego. Dziewiętnastolatek zadebiutował w barwach Legii, zmieniając Maćka Rosołka. Nim młody legionista zdążył się pokazać, błysnąć musiał Artur Boruc. Groźnie strzelał Pedro Tiba, ale golkiper Wojskowych poradził sobie z tą próbą. Piękny moment Kacpra Skibickiego nadszedł w 67. minucie. Młody ofensywny pomocnik uderzył z woleja po podaniu Pawła Wszołka i nie dał szans Filipowi Bednarkowi. Historia lubi się powtarzać i zawodnik, który zmienił Maćka Rosołka, powtórzył jego wyczyn z poprzedniego sezonu. Po drugiej stronie boiska czujność Boruca bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego sprawdził Jakub Moder. Chwilę później legioniści ruszyli z kontrą, ale podanie Rafy Lopesa nie dotarło do adresata. Portugalczyk nie zdążył zapomnieć o tym zagraniu, a mógł zdobyć bramkę, lecz nieznacznie przestrzelił. Na nudę wciąż nie mógł narzekać Artur Boruc. W 83. minucie kapitalnie interweniował po strzale z najbliższej odległości Ishaka. Jak to zwykle bywa, najlepsze zostało na koniec. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Filip Mladenović pomknął lewą stroną boiska i dograł piłkę w kierunku Rafaela Lopesa. Napastnik ze stoickim spokojem uderzył głową i umieścił piłkę w siatce. Mimo pustych trybun, na stadionie zapanowała euforia i cała drużyna rzuciła się na strzelca zwycięskiego gola. 

Zdjęcie

Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1 (0:1)

 

Gole: Skibicki (67’), Lopes (93’) - Juranović sam. (30’)

 

Legia Warszawa: Boruc - Juranović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Mladenović - Gvilia (Luquinhas 63’), Martins, Kapustka - Wszołek, Rosołek (Skibicki 59’), Valencia (Lopes 46’)
Rezerwowi: Miszta, Stolarski, Rocha, Wieteska, Cholewiak, Luquinhas, Skibicki, Włodarczyk, Lopes

 

Lech Poznań: Bednarek - Czerwiński, Šatka, Rogne, Puchacz - Sýkora, Tiba, Moder, Kamiński (Skóraś 33’) - Ramirez (Marchwiński 84’) - Ishak (Kacharava 86’)

Rezerwowi: Malenica - Muhar, Marchwiński, Dejewski, Kacharava, Skóraś, Awwad

 

Sędzia: Szymon Marciniak

Żółte kartki: Lewczuk (61’)

Zdjęcie

- Taką drużynę chciałbym oglądać częściej. Szybko reagowaliśmy, szybko rozgrywaliśmy piłkę, mieliśmy kilka okazji na oddanie strzałów, niestety piłki lądowały w trybunach. Lech przez moment przejął inicjatywę, ale wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem. W dalszej części przydarzył się przypadkowy gol Josipa. Nie mam do niego pretensji, to była trudna sytuacja, był naciskany przez rywala. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że stać nas na lepszą grę i ten mecz nie może się tak skończyć. Wiedzieliśmy, że jeśli będziemy dyktować tempo, to sytuacje się pojawią. Cieszy mnie bardzo, że Kacper Skibicki wszedł w takim stylu w trudnym momencie. Dla niego to fantastyczny dzień, który zapamięta do końca życia. Cieszę się razem z nim i jego bliskimi. Jestem bardzo zadowolony z postawy drużyny. Były dobre momenty, ale też gorsze, nad którymi musimy popracować. Teraz dwa dni od siebie odpoczywamy, w środę znów się widzimy i rozpoczniemy przygotowania do meczu z Cracovią - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec Legii Czesław Michniewicz. Zapis całej wypowiedzi w TYM miejscu.

Zdjęcie

Skrót i gole z meczu Legia - Lech (2:1):

Udostępnij

Autor

Przemysław Gołaszewski

15razyMistrz Polski
19razyPuchar Polski
4razySuperpuchar Polski
pobierz oficjalną aplikację klubu
App StoreGoogle PlayApp Gallery
© Legia Warszawa S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.