
Gdybyśmi mieli wymienić jedna cechę, jaka charakteryzuje współczesny futbol, byłaby to intensywność. Co ona oznacza? Szybkość przemieszczania się, podejmowania decyzji, dobre przygotowanie motoryczne, jakość i siłę podań. Nad tym wszystkim pracowaliśmy podczas porannego treningu w Belek.
Sobota jest pierwszym pełnowartościowym dniem pod kątem treningów na naszym obozie. Schemat będzie wyglądał podobnie: śniadanie, zbiórka przy autobusie na trening o godz. 11:00, powrót na obiad, chwila regeneracji, ćwiczenia w pokoju fizjoterapeutów, drugie zajęcia o godz. 17:00, kolacja, znowu fizjo.
Dziś szybko przeszliśmy do konkretów: po kwadransie wprowadzania rozpoczęliśmy biegi między tyczkami i przeszkodami zakończone podaniem lub strzałem. Sztab zwracał uwagę, żeby łączyć szybkość i precyzję, każde ćwiczenie finalizować bramką lub passem o dobrze dobranej mocy. Trenerzy Krzysztof Dowhań i Arkadiusz Malarz osobno zajmowali się golkiperami, ćwicząc m.in. grę na przedpolu i wyprowadzanie piłki.
Mimo rosnącego wysiłku, w drużynie nie brakuje dobrego humoru. - Ile razy byłem na zgrupowaniach z Legią? Myślę, że z 20, nigdy nie liczyłem. Do Turcji zawsze lubię przyjeżdżać. Mamy dobrą aurę, żeby się przygotować. Słońce, temperatura do 20 stopni. A, jeszcze super trener - mówił Artur Jędrzejczyk jak zobaczył przechodzącego obok Kostę Runjaicia. - Dobrze czuję się fizycznie. Z mundialu mam pozytywne wspomnienia. Od kiedy wszedłem na boisko z Argentyną, Messi nic nie mógł zrobić - żartował nasz stoper.
Wieczorny trening zaplanowany jest na godz. 17:00 czasu lokalnego.