Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Wspomnienia Kazimierza Górskiego (cz. 9)

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W marcu tego roku przypada 100. rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. Z tej okazji prezentujemy wspomnienia Trenera Tysiąclecia, które ukazały się ponad 20 lat temu na łamach tygodnika „Nasza Legia”. Pana Kazimierza wysłuchał wówczas dziennikarz NL, a obecnie kustosz Muzeum Legii, Wiktor Bołba. Zapraszamy na dziewiąty odcinek naszego cyklu.

Trener reprezentacji juniorów
Z dniem 1 stycznia 1955 roku Rada Trenerów Sekcji Piłki Nożnej GKKF, nie było wtedy jeszcze PZPN-u, powierzyła mi obowiązki trenera reprezentacji Polski juniorów. Dano mi do zrozumienia, że nadszedł czas, by nasi piłkarze wypłynęli na nareszcie na szersze wody i zobaczyli, jak się gra w piłkę w innych krajach Europy. Przyznam, że nasi młodzi piłkarze nie mieli międzynarodowego obycia. Rozgrywano znikomą ilość spotkań międzynarodowych, brak było zgrupowań, nie było stałych opiekunów drużyn juniorskich i te wszystkie czynniki odbijały się ujemnie na rozwoju tych chłopców. Obejmując tę reprezentację, zaczynałem wszystko od zera.

Pierwszą selekcję przeprowadziłem pod koniec lutego. Kadra liczyła 35 zawodników, a w wytypowaniu drużyny pomagał mi mgr Jesionka, którego poznałem na kursie trenerów w Krakowie. Z tą drużyną mieliśmy jechać na turniej juniorów UEFA, który rozgrywany był we Włoszech. Przed wyjazdem otrzymaliśmy niekorzystną wiadomość o zmianie rocznika mogącego brać udział w turnieju. My prowadziliśmy rocznik urodzonych od stycznia, a w turnieju mogli wystąpić urodzeni od lipca. Pół roku nam uciekło i szereg zawodników odpadło. 
Do Włoch wyruszyliśmy pociągiem. W wagonie sypialnianym zajmowaliśmy miejsca wspólnie z reprezentantami Węgier. Po przyjeździe spotkała nas przykra niespodzianka. Węgrzy odjechali z dworca autokarem, a o nas zapomniano. Dopiero po naszych interwencjach także dla nas podstawiono autokar. Pamiętam, że spory zgrzyt wywołała odmowa wjazdu do Włoch juniorom NRD, na co miał wpływ brak stosunków dyplomatycznych pomiędzy tymi krajami. 

 

Na turnieju wypadliśmy słabo. Przegraliśmy z Hiszpanią i Bułgarią po 1:6, i zremisowaliśmy z Irlandią. Nauczeni przykrym doświadczeniem poprzedniego roku, zaproponowaliśmy Radzie Trenerów zorganizowanie rozgrywek juniorów z udziałem reprezentacji okręgów. Władze piłkarskie przystały na tę propozycję, dzięki czemu juniorzy mogli grać przez cały rok, co przyczyniło się do podnoszenia poziomu gry. Odwiedzaliśmy okręgi i kluby wyszukując najlepszych. Wyłoniliśmy kadrę na zimowy obóz przed turniejem UEFA ’56, który rozgrywany był na Węgrzech. Przypomnę, że do najlepszych należeli wtedy bramkarz Koronek, obrońca Monica, Oślizło, Kawala, pomocnik Nieroba i napastnicy Centner i Gadecki. Wszyscy oni byli późniejszymi reprezentantami Polski.

Na tym turnieju wypadliśmy o niebo lepiej. W pierwszym meczu pokonaliśmy po niezłej grze Austrię 3:1. Pechowo przegraliśmy z Rumunią i prowadząc do ostatnich sekund 1:0, ostatecznie zremisowaliśmy z Jugosławią. Przyznam, że byłem strasznie zły na chłopców po tym meczu, chociaż starałem się to ukryć. Nie mogłem jednak powstrzymać się od wypowiedzenia kilku cierpkich słów. Ostatecznie zajęliśmy w grupie drugie miejsce, co w kraju przyjęto jako sukces. 

 

C.d.n.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie