Legia logo
News3 min read

Historia: Kalendarium Legii (8 stycznia): Janas buduje potęgę, szermierze tworzą akademię

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. Początek roku ma to do siebie, że najczęstszymi wydarzeniami w klubach piłkarskich są... zmiany szkoleniowców. Nie inaczej było w sobotę, 8 stycznia 1994 roku, kiedy to następcą Janusza Wójcika na stanowisku trenera Legii został były znakomity zawodnik Wojskowych (przez 10 lat rozegrał 185 meczów) Paweł Janas, który do tego momentu był asystentem „Wójta”.

Początek roku ma to do siebie, że najczęstszymi wydarzeniami w klubach piłkarskich są... zmiany szkoleniowców. Nie inaczej było w sobotę, 8 stycznia 1994 roku, kiedy to następcą Janusza Wójcika na stanowisku trenera Legii został były znakomity zawodnik Wojskowych (przez 10 lat rozegrał 185 meczów) Paweł Janas, który do tego momentu był asystentem „Wójta”. Początek „Janosik” miał trudny. Wszystko za sprawą kolegi z boiska, a następnie podopiecznego Dariusza Dziekanowskiego, który na pierwszym zimowym obozie pod wodzą Janasa zawieruszył się ze Szczęsnym na dyskotece. Szczęsnemu się upiekło, „Dziekan” natomiast musiał się pakować i opuścić Legię.

Trener Janas szybko musiał dogadać się z resztą zawodników. Nie było łatwe, bowiem z dziewięcioma grał jeszcze jako zawodnik. Ostatecznie znakomicie ułożył sobie współpracę się z drużyną. Zaowocowało to zdobyciem mistrzostwa Polski w roku 1994, po dramatycznym meczu z Górnikiem Zabrze przy Łazienkowskiej (1:1). Dopełnieniem udanego sezonu 1993/1994, był finał o Puchar Polski, w którym Wojskowi pokonali ŁKS 2:0 i zdobyli dublet (dołożyli do tego jeszcze Superpuchar). Rysą na wizerunku sukcesów ekipy Janasa, było pierwsze podejście do Ligi Mistrzów. Piłkarze z Łazienkowskiej zebrali tęgie lanie od Hajduka Split (0:1 i 0:4) i stracili Wojciecha Kowalczyka, który odszedł do Betisu Sevilla.

„Janosik” wraz z działaczami Legii potrafili jednak wyciągnąć z porażki odpowiednie wnioski – legioniści wciąż niepodzielnie rządzili na krajowych boiskach i nie mając sobie równych dublet zdobyli również w kolejnym sezonie, zgarniając pięć miliardów starych złotych premii. W kolejnym finale o Puchar Polski na Stadionie Wojska Polskiego Wojskowi zwyciężyli GKS Katowice 2:0 i rozpoczęli przygotowania do kolejnego ataku na Champions League.

Przy Łazienkowskiej następowała najwspanialsza era w stuletniej historii klubu. Drużyna do konfrontacji o Ligę Mistrzów z mistrzem Szwecji IFK Goeteborg, została przygotowana perfekcyjnie. Legia zagrała na miarę czołowych drużyn Europy i pokonała rywali w pierwszym meczu 1:0 (po bramce Jerzego Podbrożnego) wykonując olbrzymi krok w kierunku elitarnych rozgrywek. „Dla Europy to niewielki krok, dla polskiego futbolu natomiast ogromny. Po raz pierwszy w kilkuletniej historii eliminacji do Ligi Mistrzów, polska drużyna nie przegrała meczu” – pisał „Express Wieczorny”.

W rewanżowym spotkaniu w Goeteborgu na stadionie Gamla Ullevi, do poziomu fanów z Warszawy dostosowali się także piłkarze. Znów pokonali utytułowanego rywala (2:1) i awans do Champions League stał się faktem! Trener Janas triumfował. „Cieszę się ogromnie ze zwycięstwa. Chłopcy wznieśli się na najwyższy poziom. Pisz nie wszedł od początku, bowiem liczyłem się z tym, że w pierwszych minutach będzie ostra walka i szykowałem go na rozstrzygające minuty gry. Mój plan powiódł się w stu procentach” – powiedział po meczu szkoleniowiec Legii.

Po raz pierwszy w historii polska drużyna dostąpiła zaszczytu gry w Lidze Mistrzów i nie była w niej chłopcem do bicia. Po wyrównanych spotkaniach z Rosenborgiem Trondheim, Blackburn Rovers i Spartakiem Moskwa, podopieczni Pawła Janasa zajęli drugie miejsce i awansowali do ćwierćfinału. Tam Legia trafiła na mistrza Grecji – Panathinaikos Ateny. Mecz miał być wielkim świętem i ozdobą inauguracji piłkarskiej wiosny w stolicy. Za sprawą pogody stało się inaczej. Grając w anormalnych warunkach legioniści ostatecznie zremisowali pierwsze spotkanie 0:0. Ateński rewanż uzmysłowił wszystkim, że w wielkiej piłce nie liczy się tylko strona sportowa. Legia nie pasowała do elity, na co również zwrócił uwagę rosyjski sędzia wyrzucając z boiska w pierwszych minutach gry legionistę Marcina Jałochę, tym samym ułatwiając zadanie Grekom – wygrali 3:0 i awansowali dalej.

W ekstraklasie Wojskowi nadal nie mieli sobie równych, ale w pewnym momencie zmierzającym po kolejny tytuł legionistom po piętach zaczął deptać łódzki Widzew. Po 26 kolejkach miał... 26 gier bez porażki i wielki apetyt na sukces. „Koniec wielkiej Legii” – na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu głosił „Super Express”, po porażce drużyny Janasa w meczu sezonu z Widzewem (1:2). Po porażce z Widzewem i utracie prymatu w kraju prysł mit „Wielkiej Legii”. Klubowi działacze bardzo szybko roztrwonili kapitał zdobyty w Lidze Mistrzów – Legia wracała do szarej rzeczywistości. 30 czerwca 1996 roku do pracy w PZPN-ie (obejmując kadrę olimpijską) odszedł także trener Paweł Janas, a drużyna praktycznie przestała istnieć. Bilans Pawła Janasa (jako trenera) w Legii - 108 meczów: 74 zwycięstwa, 18 remisów, 16 porażek.

***

 

8 stycznia 1922 roku warszawscy szermierze rozpoczęli sezon akademią szermierczą. Akademia odbyła się w Domu Oficera Polskiego w Warszawie. W spotkaniu tym z zawodników WKS Legia doskonale spisali się major Wężyk i inż. Nussbaum.

Share

Related news

See all