Legia logo
News

Wspomnienia Kazimierza Górskiego (cz. 12)

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W marcu tego roku przypada 100. rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. Z tej okazji prezentujemy wspomnienia Trenera Tysiąclecia, które ukazały się ponad 20 lat temu na łamach tygodnika „Nasza Legia”. Pana Kazimierza wysłuchał wówczas dziennikarz NL, a obecnie kustosz Muzeum Legii, Wiktor Bołba. Zapraszamy na dwunasty odcinek naszego cyklu.

Młodzieżówka c.d.
Prowadzony przeze mnie zespół młodzieżowy można śmiało nazwać zalążkiem tej wielkiej drużyny, która odniosła wiele sukcesów na arenie międzynarodowej. Rok 1969 rozpoczęliśmy bardzo udanie, pokonując Rumunię 2:0. W meczu tym doskonale zagrał Robert Gadocha, który zdobył obie bramki. Przypominam sobie, że mieliśmy przed tym meczem komplikacje z dotarciem na miejsce, w którym mieliśmy grać. Ostatecznie wszystko skończyło się pomyślnie i zdążyliśmy przybyć na stadion przed samym rozpoczęciem meczu.

 

W 1969 roku w wielu rozegranych spotkaniach zanotowaliśmy tylko jedną porażkę - 0:1 z drużyną ZSRR. Rok zakończyliśmy uczestnictwem w turnieju na Biskim Wschodzie. Z rozegranych tam trzech meczów jeden wygraliśmy i dwa zremisowaliśmy. Jednak nie wyniki były najważniejsze – ten wyjazd to była egzotyczna wycieczka i nagroda za dobry sezon. W 1970 roku w bramce drużyny młodzieżowej grał Tomaszewski (zresztą bardzo dobrze), bronił również Kukla. Zadebiutował Lato, a do silnych punktów drużyny należeli Gut, Gorgoń, Musiał i Ćmikiewicz. Przez ten zespół przewinęło się sporo zawodników i to oni stworzyli podwaliny pod naszą wielką drużynę.

Trener pierwszej reprezentacji 
W 1971 roku, po rezygnacji Ryszarda Koncewicza, PZPN zaproponował moją kandydaturę na trenera pierwszej reprezentacji. Był moment, że się wahałem. Zdawałem sobie sprawę z powagi sytuacji i odpowiedzialności funkcji. Obawiałem się, czy sobie poradzę, zresztą nie tylko ja. Nawet poważni dziennikarze wyrażali na łamach prasy swoje obawy, czy funkcję trenera pierwszej reprezentacji zaproponowano odpowiedniej osobie. 

 

Jedynym, który nie miał wątpliwości co do mojej osoby, był prezes Ociepka. Stwierdził on: „Kaziu, przez trzy lata pracowałeś z ludźmi, którzy już tworzą drużynę narodową lub będą jej pełnoprawnymi członkami w najbliższym czasie. Przeszedłeś wszystkie szczeble pracy z drużynami reprezentacyjnymi i proszę cię, spróbuj teraz pracy na najwyższym szczeblu”.

 

Po dłuższym namyśle zdecydowałem się, że trzeba jednak się rozwijać, trzeba iść do przodu. Postanowiłem przystąpić do realizacji planu pracy z pierwszą reprezentacją. 

 

C.d.n.

Share

Related news

See all