Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Cracovia - Legia 0:1. Miejsce lidera jest w Warszawie!

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Legia Warszawa wygrała 1:0 z Cracovią w 10. kolejce ligowych zmagań i zasiadła na fotelu lidera PKO Ekstraklasy.

Legia Warszawa wygrała 1:0 z Cracovią w 10. kolejce ligowych zmagań i zasiadła na fotelu lidera PKO Ekstraklasy. Gola na wagę trzech punktów strzelił w 51. minucie Filip Mladenović. 

 

W 5. minucie pierwszą udaną interwencję zaliczył Cezary Miszta. Młody bramkarz zatrzymał strzał z okolic linii pola karnego. Kilkadziesiąt sekund później Tomas Pekhart w podobnej sytuacji sprawdził formę Karola Niemczyckiego. Ten również dobrze się spisał. W 13. minucie Wojskowi mogli objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka spadła w okolice dalszego słupka, gdzie wślizgiem akcję zamykał Paweł Wszołek. Po jego uderzeniu widowiskową interwencją popisał się Niemczycki, który nogą wybił piłkę. Dobijać próbował jeszcze Artur Jędrzejczyk, ale został zablokowany. Legioniści przejęli wówczas inicjatywę i nieco zamknęli rywali. Aktywny był Filip Mladenović, który często szukał Tomasa Pekharta. W 19. minucie Bartosz Kapustka próbował zaskoczyć bramkarza Cracovii, ale zabrakło precyzji. Po dwóch kwadransach widowiskową interwencję zaliczył Cezary Miszta, wybijając na rzut rożny strzał zza pola karnego Michala Siplaka. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska w polu karnym Legii powstało małe zamieszanie, ale przyjezdni oddalili zagrożenie. W odpowiedzi, po dograniu z rzutu wolnego, piłka ostatecznie znalazła się pod nogami Vako Gvilii. Reprezentant Gruzji uderzył odważnie z dużej odległości, ale piłkę dotknął jeszcze Igor Lewczuk, który znajdował się na pozycji spalonej. W defensywie skutecznie radził sobie Josip Juranović. Chorwat wygrywał większość pojedynków jeden na jeden, a w 40. minucie wybił piłkę zmierzającą w światło bramki po uderzeniu jednego z rywali. W pierwszej części gry goli nie zobaczyliśmy.

Tuż po przerwie mogliśmy być świadkami pięknego trafienia Filipa Mladenovicia. W 47. minucie Serb otrzymał podanie w polu karnym od Andre Martinsa i zdecydował się na przelobowanie Karola Niemczyckiego. Niestety piłka nie zdążyła opaść na czas i obiła poprzeczkę. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Cztery minuty później Luquinhas napędził atak Legii, podał do Juranovicia, a ten zbiegł do środka pola i sprytną podcinką przerzucił piłkę w kierunku Filipa Mladenovicia. Serb nie zwlekał i strzelił płasko bez przyjęcia, czym pokonał golkipera Pasów. Cracovia odpowiedziała groźną akcją w 60. minucie. Pelle van Amersfoort przeniósł piłkę nad Cezarym Misztą, ale ta wylądowała na górnej siatce. Po strzelonym golu legioniści nieco uspokoili grę i kontrolowali spotkanie. W 77. minucie dryblingiem w pole karne przedarł się Luquinhas, ale strzelił wprost w ręce Niemczyckiego. W 86. minucie Thiago próbował zaskoczyć Legię technicznym strzałem w kierunku dalszego słupka. Miszta rzucił się w kierunku piłki, ale nie musiał jej wybijać, gdyż minęła słupek. W samej końcówce nie zabrakło emocji. W ostatniej akcji meczu, po dośrodkowaniu jednego z graczy Cracovii, piłka odbiła się od Tomasa Pekharta. Sędzia Piotr Lasyk skorzystał z systemu VAR, by sprawdzić czy Czech nie zagrał ręką. Ostatecznie arbiter uznał, że wszystko odbyło się w zgodzie z przepisami. 

 

Po 10. kolejce PKO Ekstraklasy Legia Warszawa przewodzi ligowej stawce i o jeden punkt wyprzedza Raków Częstochowa.

Cracovia - Legia Warszawa 0:1 (0:0) 

Gol: Mladenović (51') 

 

Cracovia: Niemczycki - Rapa, Szymonowicz, Rodin, Siplak - Dimun (64. Rivaldinho), Loshaj - Fiolić (81. Zaucha), Pik (46. Thiago), Van Aamersfoort - Vestenicky (81. Piszczek)

 

Legia: Miszta - Juranović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Mladenović - Gwilia (64. Lopes), Martins, Kapustka - Wszołek, Luquinhas - Pekhart

 

Żółte kartki: Loshaj (31'), Piszczek (92') - Kapustka (80') 

- Za nami bardzo trudny mecz i wszyscy cieszymy się, że go wygraliśmy. Przebiegał on falami – początek należał do nas, mieliśmy składne akcje, sytuacje, dużo stałych fragmentów gry. Cracovia odpowiadała, ale świetnie spisywał się Czarek Miszta,. Potem zdobyliśmy bramkę, mogliśmy mieć ją nawet wcześniej, ale Mladen trafił w poprzeczkę. Przy golu świetnie zachował się Josip Juranović, który kapitalnie obsłużył podaniem Filipa Mladenovicia – zaczął na konferencji trener Wojskowych.

 

- Po golu oddaliśmy inicjatywę Cracovii. Pod koniec przeżyliśmy wielkie nerwy, wydawało się, że to koniec meczu, a sędzia jeszcze sprawdzał sytuację na VAR-rze. Na szczęście nie było przewinienia, więc bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Zapis całej pomeczowej konferencji trenera Czesława Michniewicza w TYM miejscu.

Skrót i bramka z meczu Cracovia - Legia:

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie